Niedziela, 25 października 2020

Boskie kury i rośliny Kamila Mączkowskiego

2020-09-03 12:00:00 (ost. akt: 2020-09-04 16:30:02)

Autor zdjęcia: archiwum Kamila Mączkowskiego

Podziel się:

Jedni kochają psy, inni koty, a Kamila fascynują kury. O swoich początkach w „kurzym świecie”, sukcesach i marzeniach, opowiada nowomieszczanin, który od dziecka zajmuje się hodowlą kur ozdobnych. Jednak kury to nie wszystko.

Dziś hodowca z tytułami, pięknymi okazami i dużym dorobkiem. A zaczynał jako 10 letni chłopiec, gdy dostał swoje pierwsze Czubatki Polskie. Nietypowy prezent jak dla dziesięciolatka, to fakt, ale Kamila życie od początku toczyło się wśród kur. Rodzice mieli fermę drobiu, zatem kury to jego zupełnie naturalne środowisko. Jak sam mówi: „ jednych interesują gry komputerowe, innych fotografia, a mnie ptaki”. I nigdy nie wstydził się swojej pasji. Owszem, reakcje ludzi bywają zaskakujące, ale z pewnością dominuje ciekawość. Bo młody, przystojny mężczyzna pozuje do zdjęcia z kurami, poświęca im mnóstwo czasu i energii. W życiu Kamila pojawiały się kolejne ptaki, rosła wiedza i apetyt na więcej. Dobrze jest, gdy obok są osoby z którymi można dzielić pasje, być zrozumianym, i dzięki którym można iść dalej.
- Dużym skokiem w mojej hodowli było trafienie na odpowiednich hodowców, z którymi mam kontakt do teraz. Moją „Kurzą Mamą” dzięki której tak naprawdę zaczęło się to wszystko na poważnie, jest Ania Roszewska z Brodnicy. To ona, jako pierwsza zaprosiła mnie do swojego stowarzyszenia, dzięki niej zacząłem bywać na wystawach – mówi Kamil, i dodaje – To dzięki niej poznałem osoby, które, tak jak ja, mają w głowie kury a nie komputery.Dało mi to wielką siłę i spory powiew w żagle.
Hodowla kur ozdobnych, w naturalny sposób kręci się wokół wystaw, konkursów. Przecież takie cuda trzeba pokazać!
- Konkursy i wystawy to kupa pracy. Tak naprawdę cały rok trzeba się przygotowywać. Najpierw rozmnożyć wiosną ptaki, potem je odpowiednio karmić, żeby na wystawę były odpowiedniej wagi, wielkości i odpowiednio rozwinięte. A potem już prawdziwe „kurze SPA” - kąpiel, pielęgnacja paznokci, nakremowanie głowy. Gdy miałem 15 lat, zostałem Mistrzem Polski podczas Wystawy Krajowej w Kielcach. – opowiada Kamil - Proces tworzenia kury idealnej nigdy się nie kończy. Moją wizją jest wzorzec. Patrzę i wiem, co ma być. Każda rasa ma jakieś cechy, jak długość, wielkość i ilość zębów w grzebieniu, może brak grzebienia. Do tego różne barwy. Najważniejsze jest to, żeby mieć podstawy genetyki. Trzeba znać fenotypy i genotypy tych ptaków. Wtedy łączy się je tak, że wyjdzie, co ma być. Nagrody, wyróżnienia, owszem cieszą. Jednak mnie cieszy jak ktoś powie, po prostu, że moja kura jest ładna. Bo jakkolwiek to brzmi, ja się do tych zwierząt przywiązuję. Dbam o nie, opiekuje się i spędzam sporo czasu. Mój kogut rasy Ohik, miał na imię Stefan. Jest też paw Jacek. Pochwalę się, że mój pierwszy Ohik, miał najdłuższy ogon w kraju. Dlatego było go bardzo żal, gdy odszedł. Pochodzi od niego duża część populacji. Było mi niesamowicie smutno.
Miłość do kur, to klucz do sukcesu. A sukcesów na swoim koncie, Kamil ma bardzo dużo. Na początku plan był taki, aby hodować ptaki i jeździć na wystawy. Kolejny to samemu organizować takie spotkania i sędziować. I tak też się stało! Praca, pasja, rozwój i serce do tego co się robi, to składowe sukcesów w realizacji życiowych zamierzeń.Kamil Mączkowski z Nowego Miasta Lubawskiego, to wielokrotny Mistrz Polski w wielu rasach drobiu ozdobnego, wielokrotnie nagradzany podczas konkursów regionalnych i zagranicznych. Kamil stoi na czele Klubu Ohiki – skupiającego hodowców długoogoniastej rasy japońskiej. Od 2018 roku, Sędzia Krajowy ds. Oceny Drobiu Ozdobnego Polskiego Związku Hodowców Gołębi Ras Niemieckich oraz Organizator największych wystaw ptaków w Polsce m.in. Polskiego Związku Hodowców Gołębi Rasowych i Drobnego Inwentarza w Ciechocinku czy Wystawy Kogutów w Kurzętniku.
- To była bardzo wyjątkowa wystawa. Nie dość, że w mojej najbliższej okolicy to na dodatek jedyna taka w Polsce, gdzie wystawiane są same koguty – mówi Kamil z dumą.
O swojej pasji, często opowiada w telewizji, bo jak sam mówi, jest „ekspertem w kurzych sprawach”. Nie brakuje też spotkań z uczniami i ciekawych prelekcji.
Kamil dzieli się swoim „kurzym światem” w Internecie. Na jego profilu społecznościowym, można przenieść się w ten wyjątkowy świat, w którym rządzą kury, a dzięki Kamilowi cieszą oko. To świetny, pozytywny, nietypowy i kolorowy profil nowomiejskiego hodowcy drobiu ozdobnego. Warto tam zajrzeć i na moment przenieść do tej nietuzinkowej bajki.
Kamil na co dzień pracuje w trójmieście jako elektroradiolog. Mimo, że praca daje mu satysfakcję i wkłada w nią serce, to, jak sam mówi, „ doba ma 24 godziny i czasu oraz serca starczy na kolejne hobby”. Wspomniane kury to jego oczko w głowie, jednak gdy w wielkim mieście, Kamil wykonuje swoją zawodową misję, kury pod opieką rodziców, wciąż pozostają w Nowym Mieście. I tu pojawiają się „boskie rośliny”.
Kamil w swoim mieszkaniu w Gdańsku, stworzył najbardziej egzotyczne miejsce z roślinami z całego świata.
- Od zawsze w domu były rośliny, Otaczały mnie w domu rodzinnym, wśród nich dorastałem i mam je także teraz, na mojej stancji w Trójmieście - opowiada Kamil o początkach swojej roślinnej pasji - Półtora roku temu zacząłem kupować ich więcej, i więcej, i więcej …. I tak się stało, że mam „dżunglę w domu”.
Aktualnie Kamil interesuje się przede wszystkim okazami kolekcjonerskimi, sprowadzanymi np. z Tajlandii czy z Ekwadoru. Są to kwiaty, których koszt jednego liścia to 200-300 złotych. Kamil Mączkowski jest świeżo upieczonym posiadaczem stosownych dokumentów, dzięki którym może swoje rośliny także sprzedawać.
- Robię rozsady tych kolekcjonerskich roślinek, a także pośredniczę w ściągnięciu wyjątkowych okazów do Polski, wraz z grupą pasjonatów takich jak ja - opowiada Kamil - Dlatego zabiegałem o wszelkie zgody, aby pomagać innym w rozwijaniu tej pasji. Zdobycie pozwolenia nie jest takie proste, trzeba mieć wiedzę i zdać egzamin. Mi się udało, bo oprócz tego, że kocham te rośliny to każdą wolną chwilę poświęcam na naukę, studiowanie wszystkiego co z nimi związane.
Z „boskimi kurami” było podobne. Kamil swoją determinacją, ciekawością i ogromnym zainteresowaniem zdobywał wiedzę sam, ucząc się na własnych okazach, ponosząc niejednokrotnie ryzyko. Jednak jak sam podkreśla, to właśnie nauka, praktyka i doświadczenie doprowadzają go na coraz to wyższe szczeble „wtajemniczenia”.
- Czy to wyjątkowa kura, czy nietuzinkowa roślina, nie będą żyć i się rozwijać jeśli nie stworzymy dla nich właściwych warunków - tłumaczy Kamil - Tak jak opieka i pielęgnacja kur jest ważna, tak rośliny też są wymagające. Czasami nawet bardziej.
Sprowadzenie egzotycznej i unikalnej rośliny to bardzo długa droga. Najpierw trzeba nawiązać kontakt np. gdzieś w Ekwadorze, przygotować wiele dokumentów, uiścić opłaty i wreszcie przesyłkę osobiście odebrać w Warszawie. To w wielkim skrócie, bo łatwo sobie wyobrazić, że transport takiej wyjątkowej rośliny musi być dobrze przygotowany i przeprowadzony. Do tego rzeczywiście trzeba mieć wiedzę. Do tej pory Kamil korzystał z pomocy znajomych, którzy pomagali mu w zdobyciu okazów zza granicy. Dziś nadszedł dzień, kiedy i on może je pozyskiwać i wspierać swoim doświadczeniem kolejne osoby.
- Istnieje ryzyko, że w transporcie roślina zwiędnie czy się połamie. Jednak wciąż się opłaca, nawet płacąc więcej za przesyłkę zza granicy niż kupować od kolekcjonerów w Polsce - opowiada Kamil - To zupełnie naturalne, ktoś wcześniej musiał włożyć wysiłek i pracę, aby uzyskać okaz który zamierza sprzedać. Dla nas to coś oryginalnego, ale dla Ekwadorczyków to codzienność, którą widzą za oknem. Idą do lasu, tną maczetą i gotowe. Na 40 roślin, do tej pory, może dwie nie nadawały się do uratowania. To świetny bilans.
Kamil każdego dnia rozwija swoją roślinną pasję. Mnóstwo czasu spędza na rozmowach z osobami, dla których rośliny to coś więcej niż doniczka na parapecie.
- Zostałem zaproszony do współtworzenia publikacji na temat roślin ozdobnych, to wielka radość i duma. Cieszę się, że swoją wiedzą mogę się dzielić, a pasją zarażać - mówi Kamil - Jednak najbardziej się cieszę na widok tych pięknych liści, nieskończenie wielu odcieni zieleni, wzorów, faktur i kształtów. Rośliny są niezwykłe. Natura świetnie nas obdarza.
Kamil w swoim mieszkaniu ma piękną oranżerię. Zaprasza do swojego prywatnego „buszu” poprzez profil na Instagramie. To wyjątkowa wyprawa, do świata innego, ciekawego. Już samo oglądanie tych pięknych liści uspokaja, łatwo się domyśleć, że przebywanie wśród nich jest niezwykle kojące. I sam Kamil to docenia. Jak ma gorszy dzień, stres czy zmęczenie, wśród „boskich roślin” wszystko mija.
- Czy mówię do kwiatów? Pewnie, że tak! Czy dzięki temu lepiej rosną? Tego nie wiem, ale robię wszystko, aby stworzyć im najlepsze warunki. Odpowiednią wilgotność, nawodnienie, nasłonecznienie. Wiem doskonale która roślina co lubi bardziej, jak dużo wody potrzebuje, ile światła i towarzystwa jakich roślin nie lubi - opowiada Kamil - Ciekawostką zapewne będzie to, że rośliny zazwyczaj nie potrzebują ziemi, aby rosły. W mojej hodowli ziemia to mały odsetek tego, w czym roślinki przebywają.
Kamil zaczyna „wchodzić” w hodowlę hydroponiczną. Krótko mówiąc, roślina siedzi w kamykach, a kamyki pływają w wodzie. Piękne i ciekawe zjawisko, nad którym Kamil aktualnie pracuje.
- Cała wypłata na to poszła, czekam na przesyłkę i działam - śmieje się Kamil - To tak jakbym zaczynał od nowa, muszę mieć specjalne doniczki, miarki, nawozy, odpowiednią wodę z właściwym pH. Chyba moje mieszkanie zacznie się robić mocno za małe.
Świat roślin jest nieskończony. Kamil odkrywa coraz to nowe okazy, wie, że nigdy nie zaspokoi głodu wiedzy. Fauna i flora jest przecież niezwykle bogata. I co ciekawe, człowiek może dołożyć swoją cegiełkę do tego wyjątkowego świata. Tak jak w przypadku „boskich kur” dochodziło do rozmnażania gatunków w celu uzyskania oczekiwanego okazu, tak samo można robić w przypadku roślin. Chociaż to o wiele trudniejsze.
- Można uzyskać hybrydę dwóch gatunków, jest to możliwe, ale póki co nie jest w kręgu moich zainteresowań - podkreśla Kamil - Ale czy Monstera Variegrta nie jest urocza? W begonii Masoniana River można się zakochać!
Niezwykłe, fantastyczne, unikalne rośliny, szczególnie te z dużymi liśćmi na których cudownie skrapla się woda. Je wszystkie można codziennie oglądać na Instagramie @BoskieRośliny. Gwarantowana ogromna dawka pięknych roślin, nieskończenie wiele odcieni zielonego, który przecież uspokaja i wiele ciekawych opowieści Kamila, który z otwartością zaprasza do swojej prywatnej dżungli.
Czy „boskie rośliny” to efekt tęsknoty za „boskimi kurami”?
- Chyba tak. Potrzebuję obok siebie roślin lub zwierząt, chcę zagłębiać się w ich świat, opiekować się nimi i je poznawać - podsumowuje Kamil Mączkowski.
Ta ciekawa osoba, z otwartością i pasją wprowadza w świat nieznany lecz piękny. Dla jednych to „kolejne hobby Kamila”, a dla niego samego to uczta dla duszy, motor napędowy do działania i przygoda, w której fauna i flora jest gospodarzem, a Kamil jedynie grzecznym gościem.

Alina Laskowska

zdjęcia z archiwum Kamila Mączkowskiego

Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB