Sobota, 22 września 2018

Oziminy trzeba odżywić i zabezpieczyć

2018-08-16 15:25:01 (ost. akt: 2018-08-16 15:46:44)

Autor zdjęcia: fot. Dariusz Kucman

Podziel się:

Choć lato w pełni i żar lał się ostatnio z nieba, dobry gospodarz, myśląc o pracach z wyprzedzeniem, planuje już jesienne zabiegi na polach, zwłaszcza z uwagi na wcześniejsze niż zwykle żniwa. Po zasiewach ozimin trzeba będzie myśleć o właściwym przygotowaniu ich do zimowego spoczynku.

Oczywiście to, czego nie da się przewidzieć, na co rolnik nie ma wpływu i co może zniweczyć wszelkie jego wysiłki, to niesprzyjająca aura. Ale i tak trzeba swoje uprawy przed zimą dobrze zabezpieczyć. Do tematu szczegółowo jeszcze we właściwszym czasie wrócimy, dziś natomiast hasłowo i w telegraficznym skrócie o najważniejszych jego aspektach.
Sprawdź odmianę
Jak podkreślają eksperci, zważywszy na warunki klimatyczne Polski, dobór gatunku oraz odmiany danej rośliny jest podstawą racjonalnego działania. Koniecznie trzeba zajrzeć na listę odmian zalecanych dla danego województwa, a nawet uzyskać od producenta (hodowcy) informacje o tolerancji na niskie temperatury (w tym także w warunkach braku okrywy śnieżnej), podatność na wyleganie, wczesność dojrzewania czy wymagania odnośnie stanowiska.
Warto także pamiętać, że szybkie i równomierne wschody warunkuje siew ozimin w odleżałą i dobrze doprawioną glebę. Zatem bardzo ważne jest odpowiednie przygotowanie gleby wraz z zastosowaniem nawożenia nawozami mineralnymi, zwierającymi azot, fosfor i potas w postaci przyswajalnej przez rośliny.
Termin jest ważny
Dla doświadczonych rolników jasne jest, że optymalny stan rozwoju rośliny na dany czas jest u poszczególnych gatunków zbóż różny. A powinny one osiągnąć odpowiednią fazę rozwojową przed wejściem w stan spoczynku zimowego. Dlatego tak ważny jest właściwy i jednocześnie różnoraki dla poszczególnych gatunków termin wysiewu ozimin. Trzeba brać pod uwagę warunki klimatyczne (nasłonecznienie, średnie temperatury itp.) dla poszczególnych części kraju, ale ogólna zasada jest taka, że po rzepaku pierwszeństwo ma jęczmień ozimy, następne jest żyto, a po nim pszenica ozima.
Coraz więcej zwolenników zyskuje dodawanie do zapraw zbożowych odpowiednio zbilansowanych nawozów donasiennych z kompleksem mikroskładników pokarmowych.
Chwasty zagrożeniem
Oddziaływanie na większą obsadę zbóż, poprawa kondycji roślin poprzez m.in. brak konkurencji o składniki pokarmowe i wodę oraz łatwiejszy dostęp do światła – to zdaniem specjalistów zalety jesiennego odchwaszczania ozimin. Podstawowe zalecenie tutaj to wykonanie zabiegu herbicydowego (wiosną się go ponawia). Można to zrobić bezpośrednio po siewie czy w fazie szpilkowania, ewentualnie pojawienia się np. pierwszego liścia pszenicy.
Warto tu wybrać odpowiednie preparaty, tak działające nalistnie, jak i glebowo. Dodatkowo powinno się też zwrócić uwagę na środki chroniące przed szkodnikami, bo wschodzące rośliny to łakomy kąsek dla m.in. mszyc.
Dokarmianie to klucz
Nie wolno zapominać o dokarmianiu dolistnym upraw, bo w obecnych warunkach glebowo-klimatycznych jest to często klucz do udanych zbiorów. Mangan stymuluje wzrost korzeni, miedź zmniejsza presję chorób grzybowych i przyczynia się do zwiększenia białkowości. Zboża jesienią można też wspomagać cynkiem, krzemem, siarką, magnezem. Pomoże to roślinom w transporcie substancji do korzenia, podniesie zimotrwałość, zapewni także lepsze wykorzystanie azotu.
dk
Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB