Niektórzy sądzą, że wypalanie powoduje bujniejszy odrost traw, a to nieprawda. Wypalanie nie poprawia też jakości gleby. Co więcej, w znacznym stopniu obniża wartość plonów. Po przejściu pożaru staje się ona jałowa i potrzebuje nawet kilku lat, aby powrócić do stanu sprzed katastrofy. Pożar jest tragiczny w skutkach dla całego ekosystemu – zniszczona zostaje nie tylko warstwa życiodajnej próchnicy, lecz giną także zwierzęta. Podpalanie traw bywa często przyczyną pożarów lasów i zabudowań gospodarskich, a nawet śmierci ludzi.
Zgodnie z przepisami za wypalenie traw czy innych pozostałości roślinnych z gruntów rolnych, rowów, pasów przydrożnych, trzcinowisk lub szuwarów grożą kary. Zgodnie z art. 130a ust. 1 ustawy o ochronie przyrody: "Kto usuwa roślinność przez wypalanie z gruntów rolnych, obszarów kolejowych, pasów przydrożnych, trzcinowisk lub szuwarów, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 30 000 zł".
Rolnikowi, któremu zostanie udowodnione takie działanie, a który jest beneficjentem płatności bezpośrednich i obszarowych, grożą także konsekwencje ze strony Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Polegają one na redukcji należnych dopłat, a w skrajnych przypadkach na ich całkowitym odebraniu.
- W ciągu minionej dekady ARiMR nałożyła sankcje finansowe w wysokości 320 tys. zł na 162 rolników, a 18 gospodarzy w ogóle nie otrzymało spodziewanych dopłat - przestrzega Agencja.
oprac. ih


Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj komentarz Odśwież
Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez