To zależy jak się popatrzy na dane Krajowego Rejestru Długów. Bo kiedy jednym zadłużenie spada, to innym rośnie. – Rolnicy są rzadziej niż inne branże wpisywani do rejestru przez wierzycieli – podkreśla Katarzyna Wuczkowska z KRD.
Zacznijmy od negatywów. W kilku województwach widać wzrost kwoty zadłużenia rolników rok do roku (2024/2025). Taka sytuacja dotyczy lubelskiego (z 14,3 mln zł do 18,4 mln zł), lubuskiego (z 6,4 mln zł do 8,7 mln zł), małopolskiego (z 5,5 mln zł do 6,6 mln zł), podlaskiego (z 13,7 mln zł do 14,2 mln zł), pomorskiego (z 11,7 mln zł do 12,3 mln zł), a także śląskiego (z 7,7 mln zł do 7,8 mln zł).
– W regionach typowo rolniczych, gdzie jest po prostu więcej gospodarstw, np. w Polsce wschodniej i północno-wschodniej, naturalnie rośnie też łączna kwota zadłużenia. Wzrost może wynikać zarówno z przybywania nowych dłużników, jak i z pogłębiania się zadłużenia dotychczasowych dłużników, którzy w trudniejszych latach ratują płynność kredytem lub leasingiem. Jednocześnie w innych regionach część długów jest spłacana lub strukturyzowana, co obniża łączne zadłużenie – analizuje Katarzyna Wuczkowska.
Dlatego w skali kraju wygląda to już lepiej. Na koniec 2025 roku liczba rolników-przedsiębiorców wpisanych do KRD spadła o blisko 6% w porównaniu z sytuacją z 31 grudnia 2024 roku. W analizowanym okresie całkowite zadłużenie ww. grupy zmalało rdr. o przeszło 5%.
Jednak z kolei średni dług powiększył się o 0,6% rdr. Wyniósł on ponad 67,5 tys. zł. Statystyczny rolnik-przedsiębiorca z tego rejestru zalegał ze spłatą zobowiązań 707 dni.
Według danych KRD, na koniec 2025 roku w tym rejestrze znajdowało się 3415 rolników-przedsiębiorców (z Działu 01 PKD – A rolnictwo, leśnictwo, łowiectwo i rybactwo). To o 5,8% mniej niż rok wcześniej, kiedy było ich wpisanych 3625. To jednak nie koniecznie może oznaczać dobrą wiadomość,
Spadek liczby rolników-przedsiębiorców w rejestrze nie oznacza automatycznie poprawy kondycji finansowej w tej branży. Wielu rolników zamyka lub zawiesza bowiem zarejestrowaną jednoosobową działalność – na NIP, ale nadal prowadzi gospodarstwo rolne jako osoba fizyczna i zaciąga zobowiązania na PESEL, czego w tych statystykach już nie widać.
W opinii radcy prawnego i doradcy restrukturyzacyjnego Adriana Parola to częsta praktyka na rynku. Do tego ekspert dodaje, że taka postawa świadczy o narastających problemach w tej branży. Ponadto wskazuje na to, że jest to swego rodzaju chęć pewnej ucieczki od tych problemów. I to szybko w tym sektorze może się nie zmienić.
– Rolnicy są rzadziej niż inne branże wpisywani do rejestru przez wierzycieli. Branża jest hermetyczna, często rozlicza się barterowo, czyli towar za zboże. Wpis do rejestru dłużników traktowany jest jako ostateczność, którą wielu dostawców w rolnictwie stara się odwlekać, żeby nie stracić wieloletniego klienta. W efekcie dane o rolnikach-przedsiębiorcach pokazują raczej wierzchołek góry lodowej niż pełen obraz problemów finansowych na wsi. Faktyczna skala zadłużenia części gospodarstw może być wyższa, niż wskazują na to dane – dodaje Katarzyna Wuczkowska.
Na koniec ubiegłego roku całkowite zadłużenie rolników-przedsiębiorców wpisanych do KRD wyniosło 230,5 mln zł. To o 5,2% mniej niż rok wcześniej, kiedy kwota ta była na poziomie 243,2 mln zł.
– W mojej ocenie, ten wynik o niczym nie świadczy, choć jest to pozytywny sygnał. Znając specyfikę tej branży, można powiedzieć, że te dane nie do końca mogą oddawać obraz realnej sytuacji. Powodów oczywiście jest kilka, a temat jest bardzo złożony. Natomiast ww. sygnału nie należy interpretować jako jednoznacznego dowodu polepszenia kondycji finansowej rolnictwa. Kluczowe będzie to, czy w kolejnych kwartałach poprawie ulegną fundamenty ekonomiczne gospodarstw – przede wszystkim relacja cen sprzedaży do kosztów produkcji oraz stabilność przychodów – twierdzi mec. Adrian Parol.
Z końcem 2025 roku średnie zadłużenie rolnika-przedsiębiorcy wpisanego do KRD wyniosło 67 503 zł. To o 0,6% więcej niż rok wcześniej, kiedy odnotowano wynik 67 083 zł. Według mec. Adriana Parola, wzrost średniego zadłużenia należy interpretować jako stabilizację przy lekkiej koncentracji długu, a nie jako pogorszenie sytuacji całego sektora. Natomiast niepojące jest na pewno to, że od dłuższego czasu ta kwota nie spada.
źródło: MondayNews, oprac. red


Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj komentarz Odśwież
Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez