Sobota, 24 czerwca 2017

Specustawa da szybkie zmiany w prawie, wirus ASF rozprzestrzenia się

2016-09-14 15:50:32 (ost. akt: 2016-09-14 15:56:48)
Specustawa m.in. zakłada wykup w formie bezprzetargowej ze strefy ochronnej zdrowych świń, które osiągnęły wagę ubojową i przerobienie ich na konserwy

Specustawa m.in. zakłada wykup w formie bezprzetargowej ze strefy ochronnej zdrowych świń, które osiągnęły wagę ubojową i przerobienie ich na konserwy

Autor zdjęcia: Dariusz Kucman

Podziel się:

Na Mazowszu już stwierdzono przypadki afrykańskiego pomoru świń (ASF), a w województwie warmińsko-mazurskim hodowcy trzody drżą, by choroba nie rozprzestrzeniła się na ten region.

W sobotę 10 września główny lekarz weterynarii poinformował o stwierdzeniu 20. ogniska ASF u świń domowych w Polsce (jeśli chodzi o dziki, przypadków było grubo ponad sto).

Zlikwidowano kolejne stado


„ASF stwierdzono na podstawie wyników badań otrzymanych 9 września 2016 r. z krajowego laboratorium referencyjnego ds. ASF, tj. Państwowego Instytutu Weterynaryjnego — Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach, w gospodarstwie położonym w gminie Stara Kornica, w powiecie łosickim, w województwie mazowieckim, w którym utrzymywano 63 świnie. Gospodarstwo to znajduje się w obszarze zagrożonym, wyznaczonym przez powiatowego lekarza weterynarii w Łosicach w związku z wystąpieniem 15. ogniska ASF” — podano w komunikacie.

Służby weterynaryjne wdrożyły procedury związane z likwidacją stada. Wszystkie świnie zostały uśpione, a ich zwłoki przekazano do utylizacji.
To drugie ognisko wykryte na Mazowszu, cztery ujawniono w woj. lubelskim, a pozostałe — w podlaskim. Jeśli chodzi o ten ostatni region, ruszyło tam prokuratorskie postępowanie, dotyczące sprowadzenia w okresie od początku czerwca do końca sierpnia na terenie województwa podlaskiego i innych „niebezpieczeństwa dla mienia w wielkich rozmiarach powodując szerzenie się choroby zakaźnej w postaci wirusa afrykańskiego pomoru świń”. To śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Białymstoku. Wcześniej Prokuratura Rejonowa w Zambrowie postawiła jednej osobie zarzuty transportu świń z naruszeniem wymagań weterynaryjnych i poświadczenie nieprawdy w dokumentach.

Każda sprzedaż trafi do rejestru


Rolnicy z województw, gdzie stwierdzono ASF, zapewniają, że stosują wszystkie zasady i zalecenia wydane przez inspekcję weterynaryjną. Ci z Podlasia podczas posiedzenia ostatniej sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi właśnie na służby weterynaryjne złożyli odpowiedzialność za rozprzestrzenianie się wirusa (w wyniku zaniedbań).

Co na to wszystko krajowe władze? Zareagowały m.in. szybkimi zmianami w prawie. Posłowie przegłosowali przede wszystkim sepcustawę, zakładającą wykup w formie bezprzetargowej ze strefy ochronnej zdrowych świń, które osiągnęły wagę ubojową i przerobienie ich na konserwy. Poza tym zwiększone zostaną uprawnienia powiatowych lekarzy weterynarii oraz uszczelniony ma być system identyfikacji i rejestracji zwierząt (chodzi o objęcie nim handlarzy trzodą). Przepisy zmienią się tak, by inspekcja weterynaryjna swobodniej mogła nadzorować i identyfikować różnego rodzaju podmioty w takich miejscach, jak targowiska czy skupy zwierząt (m.in. każda sprzedaż będzie musiała być w ciągu doby odnotowywana w rejestrze). Nowe przepisy wprowadzą konieczność rejestracji prosięcia do 30 dni od jego urodzenia.

Spotkanie ministrów i pomoc Unii


Do tego trzeba dodać, że trwa sanitarny odstrzał dzików we wschodnich województwach. Realizują go myśliwi na podstawie zawieranych umów. Ostatnio Polski Związek Łowiecki zapewnił, że odstrzał idzie zgodnie z planami, choć lato to czas zmniejszenia jego intensywności m.in. z powodu wysokich zbóż czy kukurydzy, gdzie kryją się dziki. PZŁ zapewnił ministerstwo rolnictwa, że zakończy działania wcześniej niż zakładano (nie do końca roku lecz do 16 października).

Co ważne, zareagowała też Unia Europejska. Komisarz UE ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności Vytenis Andriukaitis w rozmowie z Polską Agencją Prasową zwrócił co prawda uwagę, że rozprzestrzenienie się ASF w Polsce miało miejsce ze względu na czynnik ludzki, czyli nielegalny handel świniami, ale zapowiedział jednocześnie, że w październiku w Warszawie odbędzie się spotkanie w sprawie ASF z ministrami z Polski, Litwy, Łotwy i Estonii. Jeśli zapadną tam wspólne uzgodnienia, w listopadzie mogą zostać uruchomione fundusze z unijnej kasy na zwalczanie choroby. Mogą to być środki na wsparcie dla łowiectwa, laboratoriów czy też rekompensaty dla hodowców trzody.

— Pomoc jest konieczna — powiedział nam hodowca z powiatu przasnyskiego na Mazowszu (graniczącego z woj. warmińsko-mazurskim). — Co prawda tutaj jeszcze wirusa nie ma, ale bliżej wschodniej granicy województwa już tak. A to wcale nie tak daleko. Padł na nas blady strach, bo ASF to dla hodowców trzody ogromne straty, a może i koniec działalności. Żeby przekwalifikować się na np. produkcję roślinną trzeba dużych pieniędzy, a przecież każdy z nas inwestował w chlewnie itp. Teraz ceny żywca, delikatnie mówiąc, nie zwalają z nóg, a co będzie wkrótce? Dlatego rząd musi nas wziąć pod swoje skrzydła.

Dariusz Kucman
rolniczeabc@rolniczeabc.pl

Artykuł ukazał się w miesięczniku "Rolnicze ABC" nr 9 (312) 14 września 2016 r.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB