Takie stanowisko zajęła Rady Krajowej Zielonych. ich sprzeciw wychodzi jednak z innych przesłanek niż polskich rolników.
Pierwszy punkt ich sprzeciwu dotyczy bowiem "wylesiania, niszczenia środowiska i przemocy wobec ludności rdzennej.
"Oczy całego świata skierowane są na pogarszający się stan południowoamerykańskiej przyrody. Głównym powodem niszczenia naturalnych siedlisk jest działalność lobby dążącego do zwiększenia zysków z rozległej hodowli bydła, monokultur rolno-przemysłowych, górnictwa i nielegalnej wycinki. Umowa handlowa UE-Mercosur jeszcze bardziej podsyci takie praktyki, ponieważ pozwala na roczny eksport 99 000 ton wołowiny z Mercosur do UE po niskiej stawce celnej i zwiększa tani import soi, bez żadnego wiarygodnego systemu monitorowania pochodzenia tych produktów" - twierdzą Zieloni.
Drugi punkt dotyczy "łamania praw pracowniczych i wzrost bezrobocia". "Podpisanie umowy EU-Mercosur doprowadzić może do masowych zwolnień w sektorze przemysłu (głównie w Argentynie) oraz rolnictwa (w krajach Unii Europejskiej)(...)Jednocześnie umowa w najmniejszym stopniu nie gwarantuje, że importowane do UE produkty rolne wytwarzane będą z poszanowaniem praw pracowniczych i praw człowieka. Wraz z soją i wołowiną importować będziemy biedę i ludzkie nieszczęście." - twierdzi Rada Krajowa Zielonych.
"Punkt trzeci odnosi się do bezpieczeństwa żywnościowego. " Europejczycy i Europejki chcą jeść zdrowo i bezpiecznie, przy jednoczesnym poszanowaniu środowiska naturalnego. Umowa EU-Mercosur oznacza zalanie europejskiego rynku spożywczego żywnością niespełniającą wszystkich ambitnych, wypracowanych przez lata standardów." - ostrzegają Zieloni.
I dodają: "W przypadku Polski umowa może m. in. podważyć zakres regulacji dotyczących dostępności na naszym rynku żywności modyfikowanej genetycznie. Powinniśmy wspierać lokalne rolnictwo ekologiczne, zintensyfikować prace nad wejściem w życie strategii Od pola do stołu i w ten sposób
zadbać o bezpieczeństwo i niezależność żywnościową Unii Europejskiej.".
Ostatni czwarty punkt dotyczy dobrostanu zwierząt. "Przyjęcie umowy Mercosur–UE będzie miało bardzo negatywny wpływ na dobrostan zwierząt hodowanych zarówno w Ameryce Południowej, jak i w Europie. Coraz bardziej restrykcyjne warunki chowu zwierząt w krajach Unii Europejskiej nijak mają się do regulacji w krajach Mercosur. Dotyczy to m.in. stosowania antybiotyków, chowu klatkowego czy transportu żywych zwierząt. Otwarcie europejskiego rynku na tańszą, bo produkowaną bez zachowania rygorystycznych zasad, żywność południowoamerykańską pochodzenia zwierzęcego będzie mieć bardzo negatywny wpływ nie tylko na jakość dostępnych na naszych półkach sklepowych produktów, lecz także na zahamowanie pozytywnych trendów w prawodawstwie unijnym. " - przestrzega Rada Krajowa Zielonych.
I podsumowuje: "Negocjowana od przeszło dwóch dekad umowa Mercosur-UE jest przestarzałym, nieaktualnym dokumentem nieodpowiadającym potrzebom współczesnego świata. Jej głównymi adwokatami są zachodnioeuropejskie koncerny motoryzacyjne i farmaceutyczne oraz południowoamerykańskie konsorcja spożywcze. Dokument ten pomija dobro takich interesariuszy, jak europejscy rolnicy i konsumenci, południowoamerykańscy pracownicy sektora przemysłowego czy rdzenna ludność kontynentu. "
Zieloni to radykalna partia ekologiczna. Jedenym z jej celów jest na przykład "Pozyskiwanie 75% energii ze źródeł odnawialnych już w 2030 roku, a 100% w 2050." W Sejmie ma dwie posłanki: Urszulę Zielińską i Klaudię Jachirę.
oprac. ih
Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj komentarz Odśwież
Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez