Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Palący problem wypalania traw

2019-04-09 07:35:39 (ost. akt: 2019-04-09 07:37:50)
Niestety w wielu polskich wsiach wciąż króluje stereotyp, że popiół traw użyźnia glebę

Niestety w wielu polskich wsiach wciąż króluje stereotyp, że popiół traw użyźnia glebę

Autor zdjęcia: Fot. Archiwum OSP w Harszu

Podziel się:

Wraz z wiosną jak bumerang wraca problem wypalania traw. Niestety w wielu polskich wsiach wciąż króluje stereotyp, że popiół traw użyźnia glebę i jest pożyteczny w rolnictwie. Nie pomagają apele, wysokie kary, ani możliwość utraty dotacji.

Początek wiosny to czas, w którym gwałtownie wzrasta liczba pożarów traw i nieużytków rolnych. Scenariusz zwykle jest taki sam: rolnik podpala łąkę, błędnie zakładając, że potrafi zapanować nad ogniem. Podmuchy wiatru rozprzestrzeniają ogień, który szybko trawi suchą trawę i nieszczęście gotowe. W takich przypadkach najczęściej wzywana jest straż pożarna, która stara się okiełznać żywioł. Szybko rozprzestrzeniający się ogień często dociera do budynków gospodarczych i rozpoczyna się walka z czasem. Często jest to walka o dobytek życia.

Pomimo wielu apeli straży pożarnej wypalanie traw nadal jest bardzo popularne w wielu polskich wsiach. Niestety wciąż króluje stereotyp, że popiół traw użyźnia glebę i jest pożyteczny w rolnictwie. Nic bardziej mylnego. Wypalona łąka potrzebuje przynajmniej kilku lat na regenerację. Pożar traw oznacza też zniszczenie miejsc lęgowych wielu gatunków gnieżdżących się na ziemi i w zaroślach ptaków. Palą się gniazda z jajami lub pisklętami, ogień niszczy miejsca bytowania zwierzyny łownej, w płomieniach i wielkich męczarniach ginie wiele gatunków zwierząt m.in.: ryjówki, jeże, zające, lisy, borsuki, kuny czy nornice. Dym uniemożliwia trzmielom i pszczołom zapylanie kwiatów, co w konsekwencji obniża plonowanie roślin. W efekcie wypalania obniżona jest też ilość i jakość plonów roślin. Jak informuje Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Węgorzewie, na terenie naszego powiatu do chwili obecnej tj do 25 marca doszło do 17 pożarów traw na nieużytkach i użytkowych powierzchniach rolnych.

Do jednego z takich przypadków w ubiegłą niedzielę wyruszyła Ochotnicza Straż Pożarna w Harszu.
— W minioną niedzielę o godzinie 18.58 zostajemy zadysponowani do pożaru suchej trawy w miejscowości Harsz Cegielnia — czytamy na facebookowym profilu OSP Harsz. — Na miejscu działaliśmy przy pomocy tłumic oraz hydronetki plecakowej. Po około godzinie działań wróciliśmy do remizy.
Dzięki szybkiej interwencji strażaków sytuacja została opanowana, niestety często pożar traw przenosi się na sąsiadujące lasy, niszcząc bezpowrotnie cenne drzewostany. Spalony las regeneruje się nawet kilkadziesiąt lat!
— Poprawiające się warunki pogodowe powodują, że coraz częściej otrzymujemy sygnały o wypalaniu roślinności — mówi st. asp. Tomasz Grunwald, rzecznik prasowy KP PSP w Węgorzewie. — Wypalanie traw to także bardzo duże zagrożenie dla lasów. Z uwagi na znaczne zalesienie powiatu, tereny upraw rolniczych i leśnych dość często ze sobą sąsiadują, a czasami wręcz się przenikają. W przypadku gwałtownej zmiany kierunku wiatru pożary bardzo często wymykają się spod kontroli i przenoszą na pobliskie lasy i zabudowania.

Niejednokrotnie od palących się poszyć gleb, zajmują się też torfowiska.
— Wysuszone trawy palą się bardzo szybko, wystarczy zmiana kierunku wiatru, by pożar wymkną się spod kontroli — tłumaczy Tomasz Grunwald. — Pożar traw jest trudny do opanowania i najczęściej kończy się interwencją jednostek straży pożarnej. Co roku w pożarach wywołanych wypalaniem traw giną zwierzęta i ludzie, wiele osób traci również swój dobytek. Podpalanie przydrożnych rowów to także zagrożenie dla kierowców. Dym z płonących łąk jest przyczyną groźnych kolizji drogowych, może też prowadzić do zatruć. Z ogniem nie ma żartów.

Wypalanie traw jest surowo zabronione. Kodeks wykroczeń przewiduje za nie karę aresztu, nagany lub grzywny, której wysokość może wynosić do 5000 zł. Ponadto zgodnie z prawem "kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać pożaru, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10". W walkę ze zjawiskiem wiosennego wypalania traw włączyła się także Unia Europejska. Założenia polityki rolnej UE regulują zagadnienia ochrony środowiska w rolnictwie. Narzędziem, które umożliwia dokonywanie pozytywnych przemian w tym sektorze, są dopłaty dla rolników. Ta forma wsparcia unijnego zobowiązuje rolników do utrzymania gruntów zgodnego z normami w tzw. "dobrej kulturze rolnej". Gospodarze, którzy dopuszczają się wypalania łąk i pastwisk mogą utracić prawo do dotacji lub otrzymać pomniejszoną ich wartość.
Monika Kacprzak

Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB