Niedziela, 16 grudnia 2018

Morcinki już po raz dwunasty

2018-11-15 13:13:41 (ost. akt: 2018-11-15 13:15:16)

Autor zdjęcia: fot.Wojciech Caruk

Podziel się:

11 listopada to nie tylko Narodowe Święto Niepodległości. W tradycji mazurskiej obchodzony jest wtedy Dzień św. Marcina. Ta tradycja już od dwunastu lat jest kultywowana w Kętrzynie. Święty od roku jest tam patronem miasta.

Jak co roku dzień 11 listopada w Kętrzynie to nie tylko święto odzyskania niepodległości, ale również rocznica nadania praw miejskich. Zostały one przyznane w dniu 11 listopada 1357 przez komtura bałgijskiego Henninga Schindekopfa przez lokację na prawie chełmińskim. Wójtem - zasadźcą został Henryk Padeluche. Z okazji przypadających tego dnia imienin Marcina Stowarzyszenie Kulturalne „Konik Mazurski” oraz Kętrzyńskie Centrum Kultury zorganizowały XII Mazurskich Morcinek. W tym roku odbywały się one pod hasłem “Polskie drogi do wolności 1918 – 2018”.

Morcinki obchodzone były w dzień św. Marcina. Wiązało się to w Prusach Wschodnich z końcem rocznej służby parobków i czeladzi służebnej. Właśnie w Dzień św. Marcina na Warmii i Mazurach zaczynał się trzydniowy urlop dla służby - parobków i czeladzi, którzy wykorzystywali ten czas na zabawę, zakupy i wypoczynek. To czas zapłaty za roczną pracę. Często bywało, że co bogatszy gospodarz zapraszał na poczęstunek z muzyką i tańcami aby w ten sposób pozyskać lepszych pracowników na kolejny rok. Jedni już nie wracali do swoich obowiązków i szukali pracy a inni cieszyli się z pracy na kolejny rok. Dzień św. Marcina to również dzień, gdzie zgodnie ze zwyczajem następowało odwrócenie ról – parobek lub pracująca w gospodarstwie dziewka nie musieli zrywać się z rana, dopóki nie zawołano ich na śniadanie. W tym czasie gospodarz i gospodyni krzątali się już w domu i obejściu. Gospodyni przygotowywała śniadanie: patelnię jajecznicy na szynce lub ze skwarkami, a gospodarz hojnie raczył biesiadników butelką wódki. Po śniadaniu następowało rozliczenie, pakowanie dobytku, a następnie odjazd czeladzi do rodzinnych domów lub oczekiwanie na wieczorną zabawę jeżeli taką zaplanował gospodarz.

Mazurskie Morcinki to jedna z najważniejszych cyklicznych imprez w Kętrzynie. W tym roku miała szczególny charakter z uwagi 100 - lecie odzyskania nieodległości. Ze sceny w hali MOSiR popłynęły przede wszystkim utwory patriotyczne w wykonaniu połączonych chórów i zespołów: “Wrzos”, „Jedyneczki” ze Szkoły Podstawowej nr 1, „Sukces” oraz „Melodia” oraz oczywiście publiczności. Tym samym była to swoista impreza patriotyczna łącząca wiele pokoleń.

Jak przystało na Mazurskie Morcinki nie zabrakło także elementów mazurskiej tradycji związanej z wróżeniem z kości pieczonej gęsi, czy też tradycyjnych przysmaków kuchni mazurskiej opartej właśnie na gęsinie. - Przygotowaliśmy m.in. pasztet i chleb ze smalcem. Wszystko w oparciu o gęsinę i tradycyjne przepisy mazurskie. Do tego oczywiście też ciasto o kompot - mówi Marzena Utko, kierownik MOPS Kętrzyn. Nie zabrakło też świętomorcińskich rogali. Biorący udział w Mazurskich Morcinkach mieli również okazję wzbogacić swoją wiedzę o św. Marcinie – patronie Kętrzyna, wziąć udział w konkursach oraz posłuchać wróżby wynikającej z kości upieczonej gęsi, czy też podziwiać wyroby rękodzielnicze. Gościem honorowym był Józef Jabłoński, który od kilku miesięcy wciela się w postać Wojciecha Kętrzyńskiego.

Wojciech Caruk
Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB