Wtorek, 17 października 2017

Ekspert radzi: Jak zakiszać pasze objętościowe z trwałych użytków zielonych?

2017-05-15 12:36:05 (ost. akt: 2017-05-15 13:12:34)
Przy produkcji sianokiszonki najważniejsze jest jak najszybsze obniżenie pH zakiszanego materiału

Przy produkcji sianokiszonki najważniejsze jest jak najszybsze obniżenie pH zakiszanego materiału

Autor zdjęcia: AllGrass

Podziel się:

Chociaż do pierwszego pokosu traw pozostało jeszcze trochę czasu, to właśnie teraz, warto zastanowić się nad głównymi zagadnieniami związanymi z produkcją pasz objętościowych, które stanowią podstawę żywienia przeżuwaczy.

Przeważającym aktualnie system zbioru i konserwacji pasz jest sporządzanie sianokiszonek. Pojawienie się w oborach wozów paszowych i dominujący aktualnie system żywienia alkierzowego, przesądziły ostatecznie o dominacji tej metody w gospodarstwach hodujących bydło.

Zachować wartości pokarmowe


Aleksander Gruszko, właściciel firmy AllGrass Polska
Fot. Archiwum prywatne
Aleksander Gruszko, właściciel firmy AllGrass Polska
Obojętnie, czy to jest pryzma, rękaw foliowy czy baloty, cel jest zawsze ten sam — jak najszybciej obniżyć pH zakiszanego materiału, aby w maksymalnym stopniu zachować jego wartość pokarmową. — Tak naprawdę zakiszanie to ochrona przed stratami składników pokarmowych — białka i energii zawartych w zielonej masie — mówi Aleksander Gruszko, właściciel firmy AllGrass Polska. — O ile kukurydza jest stosunkowo łatwą rośliną do zakiszenia, to trawy a szczególnie ich mieszanki z motylkowatymi i motylkowate w czystym siewie (głównie dotyczy to lucerny) sprawiają dużo więcej problemów. Czasami nawet słyszę, że „lucerna nie chce się kisić”.

Przy dominującym u nas schemacie produkcji, w którym kukurydza to podstawowe źródło energii, a TUZ-y to źródło białka, hodowcy zaczynają kłaść nacisk na jak największy udział motylkowatych w runi, a sama lucerna i jej mieszanki z trawami, jako typowo „białkowa” roślina, przeżywa swój renesans. Dzięki temu zawartość białka w paszach produkowanych na polu wzrasta, a wraz z tym maleje zdolność do zakiszania. Takie zielonki kiszą się trudno, dlatego coraz większą popularnością cieszy się aplikowanie inokulantów, głównie kultur bakterii kwasu mlekowego. — Tego typu dodatki omówię na przykładzie jednego z wielu dostępnych produktów na naszym rynku Bovit Silo.

Podstawowym jego składnikiem są szczepy bakterii produkujących kwas mlekowy, tutaj mamy dwa szczepy bakterii kwasu mlekowego, dzięki którym proces zakiszania jest bardzo szybki i efektywny. Dzięki dodaniu ich do zielonki uzyskujemy szybki wzrost stężenia kwasu mlekowego, a co za tym idzie obniżenie pH. W przypadku traw wartość ta po 2-3 tygodniach powinna być na poziomie 4,2-4,5 pH w zależności od składu botanicznego zielonki — wyjaśnia Aleksander Gruszko.

Wniosek: dodatek inokulantów zwiększa szansę na prawidłowy przebieg procesu zakiszania. Czy jednak dodanie bakterii kwasu mlekowego załatwia sprawę? — Jak już wspomniałem, głównym celem w uprawie TUZ jest dążenie do uzyskania jak największej ilości białka. Generalnie, wraz ze wzrostem jego zawartości spada zawartość cukrów, które są niezbędne do syntezy kwasu mlekowego. Skrajnym przykładem jest lucerna, która nie ma tzw. minimum cukrowego, stąd jest najtrudniejsza do zakiszenia. Dlatego zakiszając czystą lucernę lub koniczynę czerwoną powinniśmy zwiększyć odpowiednio dawką zakiszacza — doradza Gruszko.

Groźna aktywność bakterii tlenowych


Zakończeniem procesu produkcji dobrej jakościowo kiszonki jest rozpoczęcie skarmiania. Na tym etapie mogą występować niepożądane procesy. Bardzo wielu producentów zgłasza problem grzania się kiszonki po otwarciu a często też TMR-u. Jest to spowodowane głównie zwiększoną aktywnością bakterii tlenowych. Szczególnie szybko proces ten może zachodzić w przypadku przygotowywania TMR-u. — Wóz paszowy mieszając różne komponenty ze sobą, doskonale napowietrza kiszonkę (zwiększa dostęp tlenu) i stąd niekiedy gwałtowny wzrost temperatury paszy w korycie. Grzanie się paszy to nieodwracalne straty składników pokarmowych oraz szybki rozwój szkodliwej pleśni. Aby zahamować tego typu procesy do Bovit Silo dodano bakterie kwasu propionowego. Bakterie te po otwarciu kiszonki produkują kwas propionowy, który powstrzymuje proces określany mianem „wtórnej fermentacji” — mówi doradca.

Fot. Archiwum prywatne


Produkcja kiszonek to proces, który wymaga nakładów finansowych, wiadomo — wysoka jakość kosztuje. Czy warto dokładać do tego jeszcze koszt zakupu inokulantów? Przecież zawsze jakoś ta kiszonka wychodzi! — Odpowiedzią na to pytanie niech będą wyniki badań naukowych oceniające korzyści zastosowania zakiszaczy biologicznych:

— do 15 proc. więcej s.m. (Demarquilly, INRA, France)
— do 11 proc. więcej białka (Slakova, GMARI, Slovakia)
— do 2 l mleka więcej od krowy dzień (Demarquilly, INRA, France)
— do 600 l mleka więcej od krowy rocznie (Pflaum, BLT, Germany)

Kalkulacja ta wydaje się być wymowną odpowiedzią na powyższe pytanie. Wysokiej jakości kiszonka dobrze zakiszona, pozwala ograniczyć zużycie pasz treściwych, których nadużywanie stwarza wiele problemów zdrowotnych, jest zawsze świeża i chętnie wyjadana przez krowy — zapewnia Aleksander Gruszko, właściciel firmy AllGrass Polska.

Artykuł ukazał się w miesięczniku "Rolnicze ABC" nr 5 (320) maj 2017 r
Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB