Sobota, 24 czerwca 2017

CETA jednak podpisana

2016-11-14 12:27:37 (ost. akt: 2016-11-14 12:37:26)
Zawarcie umowy oznacza, że wyeliminowane zostaną po obu stronach niemal wszystkie cła importowe i bariery pozataryfowe w wymianie handlowej

Zawarcie umowy oznacza, że wyeliminowane zostaną po obu stronach niemal wszystkie cła importowe i bariery pozataryfowe w wymianie handlowej

Autor zdjęcia: Anna Uranowska

Podziel się:

30 października Unia Europejska i Kanada podpisały w Brukseli kompleksową umowę gospodarczo-handlową CETA. Polscy rolnicy mają o niej negatywną opinię.

Podpisanie zaplanowane było na 27 października, ale odłożono je ze względu na sprzeciw belgijskiego regionu — Walonii. Dość szybko jednak problemy zostały zażegnane, wszystkie kraje dały zielone światło.

Dokument sygnowali: premier Kanady Justin Trudeau, szef Rady Europejskiej Donald Tusk, przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker oraz premier pełniącej obecnie przewodnictwo w UE Słowacji Robert Fico.
— Podjęte dziś decyzje pokazują, że dezintegracja wspólnoty nie musi być trwałą tendencją, że wciąż mamy dość siły i determinacji, przynajmniej część z nas, by przeciwstawić się fatalizmowi na temat upadku naszego politycznego świata. W tym szczególnym momencie historii UE ten pozytywny sygnał wiele znaczy — powiedział Tusk na konferencji prasowej.

Zawarcie umowy oznacza, że wyeliminowane zostaną po obu stronach niemal wszystkie cła importowe i bariery pozataryfowe w wymianie handlowej. Co istotne, większość tych zapisów będzie stosowanych już wkrótce, jeszcze przed procesem ratyfikacji umowy (muszą tego dokonać parlamenty krajów UE oraz europarlament).

Jak już w „Rolniczym ABC” pisaliśmy, CETA budziła i budzi spore kontrowersje. Jej przeciwnicy spodziewają się zalewu żywności modyfikowanej genetycznie
(i tańszej), której Kanada jest trzecim największym producentem na świecie, a także likwidacji miejsc pracy. Podpisanie umowy oprotestowało większość polskich organizacji rolniczych, wyrażając obawy, że wobec gigantycznych kanadyjskich farm-przedsiębiorstw, rodzime rozdrobnione rolnictwo bardzo ucierpi, szczególnie małe gospodarstwa.

Odpowiedzialne za sprawy związane z umową Ministerstwo Rozwoju zapewniało jednak, że Unia Europejska zachowała ochronę dla szczególnie wrażliwych towarów dla unijnego sektora rolnego, m.in. poprzez wprowadzenie kontyngentów bezcłowych dla wołowiny, wieprzowiny, pszenicy czy kukurydzy.
— Nawet biorąc poprawkę na to, że oczywiście nie jest to umowa, która w stu procentach nas, jako Polskę, satysfakcjonuje, to myślę, że jest dobra i dla nas, i dla całej Unii Europejskiej. W tej umowie jest mnóstwo zastrzeżeń, obostrzeń, które obalają niektóre mity dotyczące między innymi żywności genetycznie modyfikowanej. Kanada jest jednym z największych eksporterów na świecie tego typu żywności, natomiast Unia Europejska ma swoje przepisy i te przepisy zostały uwzględnione także w tej umowie. Absolutnie nie należy się obawiać, że teraz z dnia na dzień tego typu żywność zaleje rynki europejskie czy polskie — uspokajał w rozmowie z dziennikarzami Marek Magierowski, szef prezydenckiego biura prasowego.
dk

Artykuł ukazał się w miesięczniku "Rolnicze ABC" nr 11 (314) 9 listopada 2016 r.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB