Piątek, 23 czerwca 2017

Jeden obiekt oddany. Drugi na ukończeniu

2016-11-11 13:15:35 (ost. akt: 2016-11-11 13:47:04)
Właściciele tuczarni państwo Joanna i Marcin Lemańscy z miejscowości Zalesie w gminie Płośnica, w woj. warmińsko-mazurskim

Właściciele tuczarni państwo Joanna i Marcin Lemańscy z miejscowości Zalesie w gminie Płośnica, w woj. warmińsko-mazurskim

Autor zdjęcia: Maciej Nowicki

Podziel się:

Dwie nowoczesne chlewnie, które łącznie pomieszczą 2 tys. świń należą do Joanny i Marcina Lemańskich z miejscowości Zalesie (gminie Płośnica) w woj. warmińsko-mazurskim. Oficjalne otwarcie jednego z obiektów odbyło się w czwartek 27 października i zgromadziło liczne grono rolników zainteresowanych tematem hodowli trzody chlewnej.

To pierwsze chlewnie państwa Lemańskich, a oni sami są debiutantami w dziedzinie hodowli trzody chlewnej. Do tej pory, wspólnie z rodzicami, prowadzili hodowlę bydła. Dlatego też w swoim przedsięwzięciu postawili na najwyższą jakość, a w prace zaangażowali najlepsze firmy z branży

Na dobry początek


— Jesteśmy z wykształcenia rolnikami, ale w sprawach budowlanych i w kwestii wyposażenia tuczarni zdaliśmy się na najlepszych specjalistów. Firma Terraexim-Agroimpex, która wyposaża nasze obiekty ma ogromne doświadczenie i dysponuje nowoczesnymi rozwiązaniami, więc nasz wybór był prosty — powiedział właściciel Marcin Lemański. Na otwarcie pierwszej, kompletnie wykończonej chlewni, która już w listopadzie zostanie zasiedlona tucznikami, przybyło wielu rolników zainteresowanych hodowlą świń. Po krótkim oficjalnym otwarciu wszyscy mogli zwiedzić obiekt i z bliska zobaczyć zastosowane materiały i technologie. Przedstawiciele firm biorących udział w inwestycji chętnie odpowiadali na pytania i przedstawiali swoje oferty.

Przemyślana inwestycja


Dwie bliźniacze chlewnie o długości 65 m i szerokości 14 m są wybudowane z pustaka ceramicznego Porotherm o grubości 38 cm. Zastosowanie tego rodzaju budulca nie wymaga dodatkowego ocieplenia z zewnątrz. Ciepło wytwarzane przez zwierzęta wystarczy, aby utrzymać odpowiednią temperaturę wewnątrz chlewni. Jednak właściciel planuje się zabezpieczyć na wypadek dużych mrozów — Zapobiegawczo chcę zakupić nagrzewnice w razie niskich temperatur. Jestem w trakcie przeglądania ofert i kalkulacji. Jeszcze nie wiem czy będą to nagrzewnice spalinowe czy elektryczne. Najważniejsze, żeby były bezawaryjne i wydajne — mówił hodowca. Każdy budynek jest przeznaczony na 1 000 tuczników i jest podzielony na dwie komory w proporcji 1/3 do 2/3. Pomiędzy nimi znajdują się pomieszczenia, w których zamontowano sterowniki wentylacji i oświetlenia oraz zawory i filtry wody z możliwością podłączenia dozownika leków.

W tuczarniach zastosowano system wentylacji podciśnieniowej. Świeże powietrze z zewnątrz jest doprowadzone przy pomocy zaworów ściennych regulowanych automatycznie. Z kolei zużyte powietrze jest usuwane przez kominy wentylacyjne o średnicy 63 cm z wentylatorami, których obroty są regulowane przez sterowniki klimatu z wmontowanymi falownikami.



Nowocześnie i niedrogo


Posadzki w kojcach są pokryte szczelinowymi rusztami betonowymi, pod którymi znajduje się kanał gnojowicowy o głębokości 1,5 metra. Wygrodzenia kojców są wykonane z paneli PCV o grubości 3,5 cm oraz ze słupków ze stali kwasoodpornej. W każdym kojcu znajduje się automat paszowy oraz dwa poidła miskowe, które są wyposażone w zawory odcinające dopływ wody do każdego z nich osobno. Pasza do karmideł będzie transportowana za pomocą paszociągu spiralnego z silosów ustawionych na szczycie budynków. Podłoga z rusztu z wysokiej jakości betonu to koszt 65 tys. zł, a kompletne wyposażenie chlewni (bez rusztu) zamyka się w kwocie 180 tys. zł. Łączny koszt uzbrojenia obu chlewni państwa Lemańskich to 490 tys. zł, a cała inwestycja będzie kosztowała około 1,5 miliona złotych.

Prądu nie zabraknie


Inwestorzy zadbali także oto, żeby proces hodowli przebiegał bez zakłóceń i w sposób ciągły. W tuczarniach zainstalowany zostanie agregat prądotwórczy o mocy 65 kW. — Jako firma dbamy o to, żeby nasze wyposażenie było maksymalnie wydajne i bezawaryjne. Polecamy też hodowcom, aby zaopatrzyli swoje chlewnie w takie agregaty. Obecnie przy tak nieprzewidywalnej pogodzie i częstych wichurach, naszym zdaniem jest to niezbędny sprzęt, który zagwarantuje ciągłe działanie naszych urządzeń, a co za tym idzie proces odchowu — wyjaśniał Krzysztof Gańko, przedstawiciel firmy Terraexim-Agroimpex.

Maciej Nowicki
m.nowicki@gazetaolsztynska.pl

Artykuł ukazał się w miesięczniku "Rolnicze ABC" nr 11 (314) 9 listopada 2016 r.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB