Wtorek, 17 lutego 2026

Rolnicy chcą sprzedawać sami. Mniej pośredników to większy zysk

2026-02-16 10:48:27 (ost. akt: 2026-02-16 11:13:17)

Podziel się:

Bezpośredni kontakt z klientem, własna marka i większa kontrola nad ceną. To główne powody, dla których coraz więcej rolników decyduje się na sprzedaż własnych produktów bez pośredników. Ilu ich jest w Polsce?

Te liczby są bardzo wymowne. Sprzedaż bezpośrednia, od rolnika, rośnie w siłę. 20 lat temu w Polsce było zaledwie 565 zakładów, które na małą skalę przetwarzały wieprzowinę, wołowinę czy jagnięcinę. Dzisiaj jest ich 4632. Podobnie jest w drobiarstwie, gdzie w ciągu ostatnich 10 lat liczba zakładów wzrosła pięciokrotnie z 63 w 2015 roku, do 374 w 2025 roku. W przypadku jaj konsumpcyjnych to prawie podwojenie: z 922 zakładów w 2015 r., do 1821 w 2025 roku.
Dzisiaj sprzedaż bezpośrednią produktów pochodzenia zwierzęcego prowadzi ponad 16 tysięcy podmiotów. Bardzo szybko rozwija się rolniczy handel detaliczny (RHD), który prowadzi teraz ponad 21 tysięcy podmiotów.
Liczby jasno zatem wskazują, że coraz więcej rolników rozwija sprzedaż bezpośrednią i rolniczy handel detaliczny. I nie jest to chwilowy trend, lecz trwała zmiana w sposobie myślenia o rynku żywności. Krótsza droga od gospodarstwa do konsumenta oznacza większą niezależność producentów, stabilniejsze dochody i realne korzyści dla lokalnych społeczności.
Sprzedaż bezpośrednia i rolniczy handel detaliczny (RHD) umożliwiają rolnikom samodzielne wprowadzanie żywności na rynek. Producent zachowuje większą część wartości produktu, buduje własną markę i utrzymuje bezpośredni kontakt z klientami. Sprzedaż bezpośrednia i rolniczy handel detaliczny to rozwiązania stworzone właśnie z myślą o realiach małych gospodarstw. Wymogi są prostsze niż w dużej produkcji, a rozpoczęcie działalności nie wiąże się ze skomplikowanymi procedurami.
– Rolnicy chcą sprzedawać własne produkty, rozwijać swoje marki i mieć realny wpływ na cenę. Krótkie łańcuchy dostaw dają im taką możliwość. To rozwiązania stworzone z myślą o gospodarstwach rodzinnych – podkreśla minister rolnictwa Stefan Krajewski.
Skala wzrostu pokazuje, że rolnicy coraz częściej traktują krótkie łańcuchy dostaw jako stały i przewidywalny element swojej działalności rynkowej.
Krótkie łańcuchy dostaw to nie tylko handel. To także dywersyfikacja dochodów, rozwój lokalnego przetwórstwa oraz wzmocnienie regionalnych rynków żywności. Rolnicy sprzedają nie tylko surowce, ale też produkty przetworzone – od serów i wędlin po przetwory, pieczywo czy gotowe dania.
– To rozwiązanie korzystne dla obu stron. Rolnik zyskuje większą część wartości produktu, a konsument – dostęp do świeżej żywności o znanym pochodzeniu. W wielu regionach Polski takie modele działają bardzo dobrze – podkreśla minister. I dodaje: – To czasem jest trudne, bo wymaga dodatkowego wysiłku od rolnika, znajomości przepisów, przygotowania odpowiednich warunków, żeby stworzyć sklep czy przetwórnię, ale ci którzy to zrobili, z którymi rozmawiam odwiedzając różne regiony – mówią, że ten wysiłek się opłaca.
Przypomnijmy, że pod koniec ubiegłego roku Stefan Krajewski odwiedził bardzo popularne, także wśród mieszkańców Olsztyna, targowisko „Dobre, bo nasze” w Tomaszkowie. Rozmawiał tam z rolnikami i naocznie przekonał się, jak w praktyce rozwija się w Polsce system sprzedaży bezpośredniej i rolniczy handel detaliczny. Wizyta potwierdziła, że lokalna żywność, produkowana uczciwie i sprzedawana bez pośredników, staje się coraz ważniejszym elementem polskiego rynku rolnego.
– Tradycyjne targowiska i bazary miejskie ponownie zyskują na znaczeniu. To miejsca, w których lokalni producenci mogą w łatwy sposób dotrzeć do konsumentów, a kupujący – zobaczyć i porównać produkty, porozmawiać z rolnikami oraz kupić świeżą żywność wprost od jej wytwórców – podkreślił minister rolnictwa –– Coraz więcej gmin i miast wspiera ich rozwój, traktując je jako element lokalnej gospodarki i zdrowych nawyków żywieniowych – dodał.
Minister odwiedził też wtedy kilka gospodarstw w warmińsko-mazurskim oraz „Sklep u Rolnika”, który w Marcinkowie koło Mrągowa prowadzi rodzina Olender, która sama uprawia zboża, wytwarza pasze i prowadzi hodowlę trzody w cyklu zamkniętym. Rodzina ma również własną ubojnię i przetwórnię, a gotowe mięso i wędliny sprzedaje w swoim sklepie
– Funkcjonowanie całego naszego gospodarstwa od lat oparte jest na rodzinie, a na niej można polegać. Cały proces produkcji odbywa się w naszym gospodarstwie. Uprawiamy zboża, dbamy o zwierzęta oraz wytwarzamy wysokiej jakości produkty. Szczegółowo wybieramy wszystkie przepisy, z których korzystamy przy wytwarzaniu naszych wyrobów. Opieramy się na dawnych recepturach, które przekazali nam nasi dziadkowie – czytamy na stronie sklepu (na zdjęciu).
– To gospodarstwo jest jednym z najbardziej kompletnych przykładów skróconego łańcucha dostaw w Polsce – powiedział wtedy minister rolnictwa.
Ministerstwo rolnictwa przygotowuje teraz kolejne ułatwienia dla rolników. Planowane zmiany w działalności marginalnej, lokalnej i ograniczonej zakładają wyższe limity sprzedaży – m.in. dla produktów mlecznych i rybnych – oraz zniesienie ograniczeń terytorialnych. Rolnicy będą mogli sprzedawać swoje produkty klientom w całym kraju.Ministerstwo chce też uprościć procedury rejestracyjne, aby wejście na rynek dla rolników było jeszcze łatwiejsze.
Prostsze zasady nie oznaczają oczywiście rezygnacji z bezpieczeństwa. System nadal gwarantuje wysokie standardy jakości żywności, a rolnicy mogą korzystać ze wsparcia i doradztwa ze strony inspekcji oraz ośrodków doradztwa rolniczego.

Rolnicy powinni tez pamiętać o tym, że w 2026 r. ruszą nowe nabory z funduszy unijnych na rozwój małego przetwórstwa, o łącznej wartości ponad 250 mln euro.

oprac. red.


Krótkie łańcuchy dostaw (KŁD) to zestaw uproszczonych form działalności, dzięki którym rolnicy mogą produkować żywność na małą skalę i sprzedawać ją bezpośrednio konsumentom lub lokalnym sklepom. W Polsce funkcjonują cztery formy takiej działalności:

sprzedaż bezpośrednia (SB)
dostawy bezpośrednie (DB)
rolniczy handel detaliczny (RHD)
działalność marginalna, lokalna i ograniczona (MLO).

Każda z nich jest uregulowana przepisami prawa krajowego i unijnego, ale jednocześnie podlega licznym uproszczeniom – m.in. rejestracji zamiast zatwierdzenia zakładu, innym wymogom higienicznym czy dostosowanej częstotliwości kontroli. Dzięki temu KŁD są dostępne zarówno dla małych gospodarstw rodzinnych, jak i tych bardziej rozwiniętych.
Sprzedaż bezpośrednia umożliwia wprowadzanie na rynek wyłącznie produktów pozyskanych we własnym gospodarstwie. Mogą to być m.in. tusze drobiu i zajęczaków, surowe mleko, śmietana, jaja konsumpcyjne, miód czy produkty rybołówstwa. Sprzedaż odbywa się na targowiskach, w gospodarstwach, ze środków transportu czy poprzez urządzenia dystrybucyjne, jak popularne mlekomaty.

Limity produkcji mają zagwarantować, że SB pozostanie działalnością lokalną i niewielką. W wyjątkowych sytuacjach mogą one zostać podwyższone decyzją powiatowego lekarza weterynarii. W ramach SB nie można pozyskiwać mięsa wieprzowego i wołowego.

RHD to forma, która daje rolnikom największą elastyczność. W jej ramach można produkować i sprzedawać niemal każdy rodzaj żywności – od produktów roślinnych, przez przetwory mleczne i mięsne, aż po żywność złożoną, jak gotowe dania. Warunkiem jest wykorzystanie przynajmniej jednego składnika pochodzącego w całości z własnej uprawy, hodowli lub chowu.

Żywność wytworzona w RHD może być sprzedawana konsumentom na terenie całej Polski bez limitów, natomiast dostawy do sklepów czy restauracji podlegają rocznym limitom i obszarowemu ograniczeniu. Rolników obowiązuje także przejrzyste znakowanie miejsca sprzedaży, oraz dokumentowanie dostaw. Oznakowanie musi zawierać napis „rolniczy handel detaliczny” oraz wskazywać dane identyfikujące podmiot prowadzący RHD.

Działalność marginalna, lokalna i ograniczona pozwala rolnikom prowadzić przetwórstwo produktów pochodzenia zwierzęcego, takich jak mięso, wędliny, produkty mleczne, ryby czy gotowe posiłki. Produkcja może odbywać się zarówno w specjalnym budynku, jak i w dostosowanej kuchni domowej. Sprzedaż bezpośrednio konsumentom nie jest limitowana, natomiast dostawy do innych zakładów – tak.











Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB