Niedziela, 22 września 2019

Brutalnie pogryzły krowę

2018-12-13 13:54:41 (ost. akt: 2018-12-13 14:48:20)

Autor zdjęcia: red.

Podziel się:

Kownatki- Falęcino to niewielka wieś w gminie Janowiec Kościelny. To właśnie tu od lat trwa konflikt sąsiedzki. Spór nasilił się w zeszłą niedzielę. Tego dnia doszło do brutalnego pogryzienia krowy państwa Krystkiewiczów.

Do naszej redakcji zgłosiła się mieszkanka wsi Kownatki- Falęcino - Marzena Krystkiewicz. — Sąsiad z naprzeciwka miał trzy psy. Dwa z nich trzymał w boksie. Od piątku zaczęły biegać po wsi. Dwa dni później rzuciły się na krowę. Zaczęły jeść ją żywcem — relacjonuje kobieta. Pogryzioną krowę znalazł mąż pani Marzeny, kiedy przyjechał na pole rozrzucić kukurydzę. O tym, co wydarzyło się na polu dowiedzieli się z nagrania ze swojego monitoringu. Stan krowy był tragiczny, przeżyła zaledwie kilka dni. Kto zapłaci za stratę, gdy winnego brak? — Natychmiast wezwaliśmy policję. Sąsiad wyparł się, twierdząc że to nie jego pies. A my mamy świadków, że wychowywał się u niego od szczeniaka. Karmił go, głaskał, wszystko jest nagrane na monitoringu — podkreśla Marzena Krystkiewicz. Sąsiad państwa Krystkiewiczów zapewnia, że pies nie należy do niego. — Biegało tu stado bezdomnych psów. Czarny był mój, a reszta to przybłędy i psy sąsiadów. Wiem, co chowam — dodaje. Mateusz Moszczyński- kierownik referatu gospodarki terenowej Urzędu Gminy w Janowcu Kościelnym potwierdził, że na przełomie października i listopada sąsiad państwa Krystkiewiczów zgłosił w gminie dwa bezpańskie psy. — Schronisko w tym czasie miało pełną obsadę, dlatego na różne sposoby staraliśmy się znaleźć psom nowy dom. Zwierzęta zabraliśmy i znajdowały się w gospodarstwie przejściowym. Niestety, jeden z psów uciekł i już go nie znaleźliśmy — mówi Mateusz Moszczyński. Dodaje, że w poniedziałek do urzędu przyjechała policja i zleciła odłowienie trzech bezpańskich psów. Gmina wywiązała się z zadania. — Tylko jakim cudem pies uciekł i z Janowca wrócił do Kownatek, skoro był bezpański? Do właściciela wrócił... — upiera się pani Krystyna.
Komenda Powiatowa Policji w Nidzicy potwierdza, że 3 grudnia miała miejsce interwencja policyjna. — Na miejscu interwencji znajdowało się kilka psów. Część tych zwierząt była bezpańska, a część posiadała właścicieli. Nidziccy policjanci prowadzą postępowanie w sprawie nieprawidłowego trzymania zwierząt, a także ustalają właścicieli tych zwierząt. Zgłaszający przedstawił funkcjonariuszom swoją wersję wydarzeń. Strona została pouczona o możliwości ubiegania się o zadośćuczynienie na drodze prywatnoskargowej z tytułu leczenia pogryzionego zwierzęcia. Czekamy na dostarczenie zapisu z monitoringu — wyjaśnia Izabela Demska- oficer prasowy nidzickiej policji.
Z.Leszczyńska

Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB