Czwartek, 20 lipca 2017

Choroba niebieskiego języka - czy to realne zagrożenie dla Polski?

2016-06-19 12:00:00 (ost. akt: 2016-06-15 10:08:44)
Strefy zamknięte dla choroby niebieskiego języka na dzień 4 lutego 2016

Strefy zamknięte dla choroby niebieskiego języka na dzień 4 lutego 2016

Autor zdjęcia: Źródło: http://ec.europa.eu/food/animal/diseases/controlmeasures/bluetongue_restrictedzones-map.jpg

Podziel się:

Rozwój handlu zwierzętami i produktami spożywczymi pochodzenia zwierzęcego przyczynia się do przenoszenia wręcz „rozwlekania” chorób zakaźnych zwierząt po całym świecie. Jedną z nich, spotykaną w Europie, jest choroba niebieskiego języka.

Obecnie, zaczęto odnotowywać występowanie chorób tzw. „egzotycznych” na terenach gdzie wcześniej nie występowały. Z tych względów Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt (OIE) i poszczególne państwa wprowadzają przepisy, których celem jest profilaktyka i zwalczanie tych chorób.

Etiologia choroby i drogi zakażenia


Choroba niebieskiego języka (bluetongue BT) nie jest groźna dla ludzi, jednak dla zwierząt stanowi śmiertelne zagrożenie. Dotyka przeżuwaczy, zarówno utrzymywanych w gospodarstwach domowych (głównie bydło, owce i kozy), jak też przebywających w stanie dzikim (sarny, jelenie, afrykańskie antylopy czy wielbłądy).
W Polsce choroba niebieskiego języka jest potocznie nazywana „pryszczycą rzekomą”. Jest to choroba zakaźna lecz niezaraźliwa. Wywoływana jest przez wirus RNA z rodziny Reoviridae oznaczany skrótem BTV (Bluetongue virus), który jest roznoszony przez krwiopijne muchówki (kuczmany). Wirus BTV namnaża się w przewodzie pokarmowym owadów i stąd po ukłuciu owada przenosi się na przeżuwacze.

Zasięg występowania kuczmanów jest uzależniony od klimatu, gdyż owady te nie są odporne na niskie temperatury. Tak więc choroba ta najszybciej rozprzestrzenia się w strefach o klimacie cieplejszym od naszego. Postępująca zmiana klimatu w kierunku ocieplania, zwiększa zasięg występowania kuczmanów, co w przyszłości może zagrozić także Polsce.

Zmiana klimatu powiększa zasięg choroby


Jeszcze do niedawna, choroba niebieskiego języka była uważana w Europie za egzotyczną. Jednak w ostatnich 8–9 latach dramatycznie zmieniła zasięg swojego geograficznego występowania, obejmując coraz większy zasięg krajów europejskich. Tak znaczące zmiany mogły nastąpić przede wszystkim w wyniku globalnego ocieplenia, którego konsekwencją był wzrost przeżywalności kuczmanów w okresie zimy i tym samym możliwość namnażania się wirusa także podczas zimy. Nastąpiła ekspansja głównego wektora wirusa Culicoides imicola na północ Europy oraz włączenie w przenoszenie wirusa rodzimych, europejskich gatunków Culicoides spp (kuczmanów), rozszerzając tym samym zagrożenie wirusem na znacznie większe obszary geograficzne niż dotychczas.

Wirus przenikać przez łożysko


Inną drogą zakażenia jest wielorazowe korzystanie z tej samej igły podczas iniekcji. Dlatego bardzo ważne jest aby przestrzegać podstawowych zasad podczas zabiegów weterynaryjnych. Wirus przenosi się również przez nasienie. BTV potrafi przenikać przez łożysko do płodu, gdzie może powodować jego zamieranie lub powstawanie wad rozwojowych. Wirus nie jest przenoszony za pośrednictwem mleka, mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego.

Wiele serotypów


Wirus BTV występuje w ponad 24 serotypach. Zgodnie z ostatnimi doniesieniami we Francji występuje serotyp nr 8 (BTV-8), natomiast w Rumunii, na Węgrzech i w Austrii nr 4 (BTV-4). Nie można zapomnieć o przypadku wystąpienia choroby niebieskiego języka w naszym kraju, w lutym ubiegłego roku, za sprawą transportu cieląt z Rumunii. Podejrzenie choroby pojawiło się po badaniach serologicznych u 16 ze 150 cieląt sprowadzonych z Rumunii do hodowli w powiecie gostyńskim. U siedmiu z nich potwierdzono obecność wirusa, jednak by nie ryzykować rozprzestrzenienia się choroby, do uboju skierowano całą stawkę 150 zwierząt.

Objawy i przebieg choroby


U poszczególnych gatunków zarówno podatność jak i przebieg choroby jest różny. Owce z reguły rzadziej zapadają na chorobę niż bydło, jednak jej przebieg u tego gatunku jest gorszy w skutkach. Zachorowalność w pełni wrażliwego stada owiec sięga 80-100 proc., natomiast śmiertelność jest różna i waha się w granicach 0-50 proc.

Bydło najczęściej choruje bezobjawowo. Zazwyczaj mniej niż 5 proc. zakażonego stada wykazuje oznaki choroby. Śmiertelność jest bardzo niska — nie przekracza 5 proc. Jednak gdy jakiekolwiek objawy występują, mają one postać gorączki, ślinotoku, zaczerwienienia i obrzęku błony śluzowej jamy ustnej oraz obecności pęcherzy i owrzodzeń w okolicy przyzębia, rzadziej na końcu języka. Może dochodzić do obrzęku i sinicy języka, który przybiera wtedy barwę zbliżoną do niebieskiej. Czasami może wystąpić zapalenie koronki i tworzywa racic, co może objawiać się kulawizną i sztywnym chodem. Objawy choroby i szczegółowe informacje na jej temat można zobaczyć TUTAJ.

U krów mlecznych może mieć miejsce łuszczenie się naskórka strzyków i powstawanie strupów, nadżerek oraz spadek produkcji mleka. U krów ciężarnych może dojść do poronienia lub deformacji płodów.

Okres wylęgania choroby może być długi i objawy kliniczne mogą pojawić się nawet po 60–80 dniach po zakażeniu. Bydło po przechorowaniu może stać się nosicielem, co prowadzi do zakażania kuczmanów i przenoszenia choroby za ich pośrednictwem na zwierzęta zdrowe.

Zmiany anatomopatologiczne


Charakter i nasilenie zmian anatomopatologicznych i histopatologicznych zależy od przebiegu choroby i jest efektem uszkodzenia śródbłonka naczyń krwionośnych co prowadzi do obrzęku, przekrwienia, wybroczynowości, zapalenia i martwicy tkanek. U bydła może wystąpić odoskrzelowe zapalenie płuc. Płyn wysiękowy gromadzi się w jamie opłucnej i w pokrytym wybroczynami worku osierdziowym. Typowymi zmianami sekcyjnymi są zmiany zapalne w jamie ustnej (sinica, owrzodzenia) galaretowate nacieki w tkance podskórnej głowy, wtórne zapalenie płuc (zachłysty), wybroczyny (koniuszek serca, podstawa tętnicy płucnej, błona śluzowa żwacza), przekrwienie i zastój krwi w śledzionie i węzłach chłonnych a także koronki objęte stanem zapalnym).

Rozpoznawanie


Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt do diagnostyki choroby niebieskiego języka zaleca izolację i identyfikację czynnika zakaźnego oraz serologiczne testy diagnostyczne: test immunodyfuzji w żelu agarowym (AGID), test ELISA i jego odmiany. Testami AGID i ELISA wykrywa się grupowo-swoiste przeciwciała dla wirusa BT.

Od 1982 r. test AGID jest używany do badania przeżuwaczy w standardowej procedurze w handlu międzynarodowym. Jedną z wad tego testu jest brak swoistości, ponieważ wykrywa on przeciwciała dla innych wirusów tego rodzaju, zwłaszcza wirusa krwotocznej choroby zwierzyny płowej. Dodatnie wyniki testu AGID należy potwierdzić stosując już grupowo-swoiste surowice dla wirusa choroby błękitnego języka. Badanie wirusologiczne (RT-PCR) pozwala wykryć materiał genetyczny wirusa. Materiał do badań stanowi pełna krew, śledziona, węzły chłonne krezki oraz szpik kostny kości długich.

W Polsce badania diagnostyczne prowadzone są przez Państwowy Instytut Weterynaryjny —Państwowy Instytut Badawczy w Zduńskiej Woli, laboratorium referencyjne — Zakład Wirusologii PIWet-PIB w Puławach a wszystkie próbki dodatnie są potwierdzane w referencyjnym laboratorium UE w Pitbright w Wielkiej Brytanii.

W rozpoznaniu różnicowym choroby należy wziąć pod uwagę: niesztowicę owiec, pryszczycę, uczulenie na światło, zapalenie płuc, zapalenie stawów, wrzodziejące zapalenie lub martwicę podeszwy, gnicie podeszwy, gzawicę owiec, chorobę białych mięśni, BVD u bydła IBR, pęcherzykowe zapalenie jamy ustnej, głowicę bydła.


Postępowanie i zwalczanie choroby


Z racji, że leczenie objawowe jest praktycznie nieskuteczne, zwalczanie choroby opiera się głównie na uboju sztuk chorych, szczepieniu ochronnym owiec i bydła, a także kontroli ruchu zwierząt. Dodatkowo można zapobiegać chorobie poprzez zwalczanie jej wektorów — kuczmanów. Odpowiedź na pytanie zawarte w tytule artykułu jest niestety twierdząca. Choroba niebieskiego języka jest realnym zagrożeniem. Jeśli ogniska w zachodniej oraz południowej części naszego kontynentu nie będą w porę zwalczane, przedostanie się wirusa do Polski będzie kwestią czasu. Choroba może przywędrować zarówno za sprawą kuczmanów jak i wraz z transportem chorych zwierząt.

Należy pamiętać, że bardzo ważna jest bioasekuracja. Zarówno na poziomie gospodarstwa jak i kraju. Wystarczy jeden transport chorych zwierząt, które nie będą na czas zdiagnozowane, a nasz kraj może zostać objęty restrykcjami w zakresie wywozu produktów pochodzenia zwierzęcego. Miałoby to bardzo negatywny wpływ na polski sektor chowu bydła. Dlatego pojawienie się choroby związane jest głównie z problemami natury ekonomicznej — wystąpienie jej na terenie danego kraju grozi wstrzymaniem importu mięsa przez inne państwa.

Według Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt Polska była krajem wolnym od choroby niebieskiego języka do 2006 roku, kiedy to zanotowano pierwszy przypadek tej choroby. Obecnie jest ona w kraju zwalczana z urzędu i podlega obowiązkowi rejestracji. Sposób i tryb postępowania w chorobie niebieskiego języka zawierają odpowiednie akty normatywne. Państwa członkowskie Unii Europejskiej (UE) położyły duży nacisk na harmonizację przepisów w zakresie kontroli, monitorowania, nadzoru i ograniczeń przemieszczania zwierząt podatnych na zakażenie. Wprowadzono internetowy system gromadzenia, przechowywania i analizowania danych Blue Tongue NETwork (system BT-Net) Ustanowiono tzw. „strefy zamknięte”, obejmujące 2 obszary — ochronny i nadzoru, łączny obszar to minimum 150 km od ogniska choroby w przypadku jej wystąpienia. W promieniu 20 km wprowadza się m.in. obowiązek regularnych przeglądów stad z badaniami klinicznymi, całkowity zakaz przemieszczania wszystkich gatunków przeżuwaczy, nakaz trzymania zwierząt w budynkach oraz nakaz zwalczania owadów w gospodarstwach, a także obowiązek zniszczenia zwłok padłych zwierząt pod nadzorem służb weterynaryjnych. W strefach zamkniętych przemieszczanie przeżuwaczy może się odbywać wyłącznie wewnątrz tych obszarów. Zakazany jest również wywóz nasienia, komórek jajowych i zarodków.

Obecnie udoskonalany jest szczegółowy program szczepień obejmujący kraje UE. W Polsce władze weterynaryjne nie planują masowych szczepień profilaktycznych całego pogłowia zwierząt, jak ma to miejsce w Wielkiej Brytanii, czy też we Francji, a szczepionka ma być użyta tylko do szczepień interwencyjnych. Dalsze działania w tym zakresie uzależnione będą od rozwoju sytuacji epizootycznej w kraju.

W celu zapobiegania chorobie zaleca się hodowcom: wystrzeganie się zakupu zwierząt do własnej hodowli pochodzących z niewiadomego źródła oraz dbanie o regularne wizyty lekarza weterynarii w stadzie. Należy jak najszybciej zgłaszać lekarzowi weterynarii każde nienormalne zachowanie zwierząt, szczególnie połączone z objawami, o których mowa powyżej. Powinno się również starać zwalczać owady w pomieszczeniach inwentarskich, w których przebywają zwierzęta, w szczególności w okresie od wiosny do jesieni włącznie.

Ewa Kaczmar, Wydział Medycyny Weterynaryjnej, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
Bartosz Miciński, Wydział Medycyny Weterynaryjnej, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie
rolniczeabc@rolniczeabc.pl


Artykuł ukazał się w miesięczniku "Rolnicze ABC" nr 6 (309) 8 czerwca 2016 r.

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Polub nas na Facebooku:

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. harry #2107437 | 176.111.*.* 6 lis 2016 18:26

    Cieszę się że przypomniano o tej jednostce chorobowej , zwłaszcza teraz , a culucoides dawno są u nas pozdrawiam.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Rejdar #2020836 | 89.64.*.* 4 lip 2016 11:30

    Trzeba uważać. Moja zwierzyna i tak zadbana z klubem superhodowcy,

    ! - + odpowiedz na ten komentarz