środa, 18 października 2017

Co dalej z oziminami?

2016-03-10 08:16:01 (ost. akt: 2016-03-10 08:25:56)
Pół stopnia różnicy w zimotrwałości to bardzo duża różnicę w wyglądzie plantacji ––po lewej pszenica ozima odmiana Sailor o zimotrwałości 5,5, po prawej odmiana Arkadia o zimotrwałości

Pół stopnia różnicy w zimotrwałości to bardzo duża różnicę w wyglądzie plantacji ––po lewej pszenica ozima odmiana Sailor o zimotrwałości 5,5, po prawej odmiana Arkadia o zimotrwałości

Autor zdjęcia: Tomasz P. Kurowski

Podziel się:

Mijająca zima była łagodna. Temperatury ujemne pojawiały się rzadko i nie trwały długo. Wydawać by się mogło, że z zimowaniem zbóż i rzepaku nie powinno być problemu. A jednak tak nie jest.

Siew rzepaku przypadł na okres suszy. Również pszenica ozima siana zgodnie z terminem trafiła na bardzo niesprzyjające warunki do kiełkowania. Dlatego też niektórzy rolnicy opóźnili jej siew. Rośliny wysiane wcześniej wschodziły nierównomiernie.

Wegetacja trwała aż do 28 grudnia


Opady w listopadzie, przy stosunkowo wysokich temperaturach spowodowały wyrównanie zarówno roślin rzepaku, jak i pszenicy. W grudniu, który okazał się bardzo ciepły, rośliny były już w dobrej kondycji, jednak pszenica wysiana w późniejszym terminie była we wcześniejszych fazach rozwojowych. Opierając się na danych Stacji Meteorologicznej w Bałcynach okres wegetacji, z krótkimi przerwami, trwał aż do 28 grudnia. Od tego momentu temperatura spadała, by już 3 stycznia przy gruncie osiągnąć -20oC (dane Stacji w Bałcynach). Kolejne dni to: -19,5oC, -18,5oC oraz -18oC przy gruncie. Te cztery dni z krytycznymi temperaturami wystarczyły. Rośliny wchodziły niezahartowane w okres zimowania. Dodatkowo, brak było okrywy śnieżnej. To spowodowało, że dużo plantacji pszenicy ozimej wymarzło. Niektóre odmiany o słabej lub średniej zimotrwałości wypadły w 80-100 proc. Niekiedy pół stopnia różnicy w zimotrwałości przekładało się na bardzo dużą różnicę w wyglądzie plantacji, co widać wyraźnie na zdjęciu –– po lewej stronie pszenica ozima odmiana Sailor o zimotrwałości 5,5, po prawej odmiana Arkadia o zimotrwałości 6.

Ponieważ rośliny rzepaku też nie były zahartowane, również ten gatunek zareagował negatywnie na tak gwałtowny spadek temperatury. W związku z tym nie wszystkie plantacje przezimowały w stopniu kwalifikującym je do pozostawienia. Zimowanie zależało m.in. od: terminu siewu, uprawianej odmiany, stanu plantacji przed zimą, stopnia uszkodzenia korzeni przez śmietkę kapuścianą lub przez patogena powodującego kiłę kapusty.


Lustracja konieczna jak najszybciej


Tak w przypadku pszenicy, jak i rzepaku należało jak najszybciej dokonać lustracji plantacji. W celu dokonania prawidłowej oceny stanu przezimowania powinno się liczyć tylko żywe rośliny na 1 m2. Rośliny do oceny należy wykopać z różnych miejsc pola idąc po przekątnej i dokonać dokładnej oceny węzła krzewienia w przypadku zbóż i stożka wzrostu w przypadku rzepaku. Ważne jest również określenie równomierności obsady roślin na powierzchni plantacji.


Co nas czeka?


Rośliny wyjdą z okresu zimowania bardzo osłabione. Te plantacje, które przeżyły i które pozostawimy, należy jak najszybciej wzmocnić. Ważna jest startowa dawka nawozów azotowych, a następnie, w zależności od przebiegu pogody wiosną, zastosowanie nawożenia dolistnego. Jest sucho. W glebie wciąż występują ogromne niedobory wody i one będą rzutowały na dalszy rozwój roślin. Nie umiemy przewidzieć przebiegu pogody na miesiąc, dwa miesiące. Dlatego niezbędny będzie ciągły monitoring plantacji.
Zarówno patogeny, jak i szkodniki przezimowały dobrze. Będą więc bardzo groźne, a zmniejszenie powierzchni, na której uprawiane są rośliny żywicielskie (rzepak ozimy, pszenica ozima), doprowadzi do większej koncentracji agrofagów na przerzedzonych roślinach.
Uszkodzenia systemu korzeniowego, przy niskich temperaturach wiosną spowodują, że rośliny będą słabiej pobierały mikro- i makroelementy. Rośliny będą dalej marniały. Żeby temu zapobiec, należy lustrować plantacje i w razie potrzeby zastosować nawożenie dolistne.

Na zbożach rozwijać się będą choroby podsuszkowe. Na pszenicy pojawi w dużym nasileniu łamliwość źdźbła zbóż. Jesień i zima jej sprzyjają, bo temperatura jest stosunkowo wysoka i występują przelotne opady deszczu. Okres jej zwalczania przypada na koniec krzewienia –– początek strzelania w źdźbło (BBCH 30-31).
Jeżeli wiosna będzie sucha i zimna, to może wystąpić ostra plamistość oczkowa (rizoktonioza). W naszym kraju nie ma zarejestrowanych preparatów do jej zwalczania. Naturalnie w dużym nasileniu wystąpi fuzaryjna zgorzel podstawy źdźbła. Jest to choroba powodowana przez wiele grzybów rodzaju Fusarium, tzw. patogenów słabości. Atakują one przeważnie rośliny osłabione, żyjące w stresie. Jednym słowem na choroby podsuszkowe można będzie w tym sezonie „liczyć”.

Spośród chorób aparatu asymilacyjnego, po zastosowaniu intensywnego nawożenia, wcześnie pojawią się objawy mączniaka prawdziwego zbóż i traw. Wcześnie też wystąpią rdze, w tym przede wszystkim rdza brunatna. Zimująca grzybnia i zarodniki tych grzybów nie wymarzły podczas mijającej zimy.

Rzepak ozimy od początku wiosny będzie bardzo silnie atakowany przez szkodniki, np. chowacze, a później przez słodyszka rzepakowego. Spośród chorób na korzeniach będzie się dalej rozwijała kiła kapusty, a na nadziemnych częściach roślin sucha zgnilizna kapustnych. Dlatego też, również plantacje rzepaku będą wymagały bardzo dokładnego monitoringu.

prof. dr hab. Tomasz P. Kurowski, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie, Wydział Kształtowania Środowiska i Rolnictwa

rolniczeabc@rolniczeabc.pl

Artykuł ukazał się w miesięczniku "Rolnicze ABC" nr 3 (306) 9 marca 2016 r.

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB