Piątek, 23 czerwca 2017

O walce z afrykańskim pomorem świń

2015-03-17 09:00:00 (ost. akt: 2015-03-12 14:52:04)
Zanim wirus ASF dostał się do Europy, unijni eksperci twierdzili, że po zakażeniu dzików, choroba zabije aż 90 proc. populacji. Okazało się, że dużo mniej.

Zanim wirus ASF dostał się do Europy, unijni eksperci twierdzili, że po zakażeniu dzików, choroba zabije aż 90 proc. populacji. Okazało się, że dużo mniej.

Autor zdjęcia: Krzysztof Napierski

Podziel się:

Choroba szerzy się powoli — nie tylko w populacji dzika, ale również po dostaniu się do stada świń. To jedno z ważniejszych stwierdzeń, które podkreślano na spotkaniu lekarzy weterynarii i innych ekspertów w Puławach.

W Państwowym Instytucie Weterynarii w Puławach 18 lutego b.r. odbyło się spotkanie na temat rozprzestrzeniania się ASF i sposobów walki z tą chorobą. Byli na nim obecni m.in. przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Polskiego Związku Łowieckiego, a także lekarze weterynarii i naukowcy. Celem spotkania było przedyskutowanie obecnej sytuacji oraz sprecyzowanie najbliższych planów dotyczących zwalczania afrykańskiego pomoru świń.
Podobne spotkanie odbyło się rok temu. Od tego czasu mamy w Polsce 3 ogniska ASF u świń i 38 przypadków wśród dzików. Podczas ostatniej dyskusji na ten temat prof. Zygmunt Pejsak z PIW w Puławach podkreślił, że zebrane w ciągu roku doświadczenia przyczyniły się do zmiany poglądów na temat szerzenia się choroby. Bo zanim wirus dostał się do krajów Unii Europejskiej, unijni eksperci twierdzili, że po zakażeniu dzików, choroba zabije aż 90 proc. populacji. Rzeczywistość zweryfikowała te przekonania. Okazało się, że choroba szerzy się powoli. I to nie tylko w populacji dzika, ale także w przypadku świń.

Choroba na niewielkim obszarze


W Puławach eksperci podkreślali, że sporym sukcesem służb weterynaryjnych i współpracujących z nimi organów jest utrzymanie wirusa na niewielkim obszarze Polski, czyli na terenie 2 powiatów, w tym 4 gmin. Poza tym odległości występowania choroby nie sięgają dalej niż około od 20 do 30 km od granicy z Białorusią. Aby ograniczyć szerzenie się wirusa ma być wprowadzony program bioasekuracji.
Jak tłumaczył główny lekarz weterynarii Marek Pirsztuk, celem tego programu jest eliminacja gospodarstw niespełniających wymogów bioasekuracji i dzięki temu zabezpieczenie przed przeniesieniem wirusa do gospodarstw utrzymujących świnie. — Właściciel gospodarstwa od momentu wejścia programu w życie, będzie miał 3 miesiące na poinformowanie inspekcji weterynaryjnej o chęci zaprzestania produkcji świń. Po likwidacji stada, z pełnym odszkodowaniem, przez kolejne 3 lata będzie otrzymywał rekompensatę za zaprzestanie utrzymywania świń w tym okresie — objaśniał Marek Pirsztuk. Dodajmy, że dostosowanie się do standardów bioasekuracji nie będzie dofinansowywane przez państwo. Program ten wejdzie w życie najprawdopodobniej w pierwszym kwartale b.r.

W ramach walki z ASF planuje się także podzielenie na kategorie wszystkich gospodarstw na terenie całego kraju. Kategorie będą określać różne standardy bioasekuracji. Stworzenie takiego podziału ma się przyczynić do lepszego ich zabezpieczenia i identyfikacji na wypadek wystąpienia zagrożenia.
W Puławach dyskutowano również o konieczności ograniczenia populacji dzików. Zgodnie z danymi z 2014 r. wynosiła ona w Polsce ponad 284 tys. sztuk. Uczestnicy spotkania podkreślili także, że konieczne jest zacieśnienie współpracy inspekcji weterynaryjnej i innych służb oraz instytucji w celu zapobiegania ewentualnemu przeniesieniu afrykańskiego pomoru świń na wolną do tego wirusa część Polski, w tym także przeniesienia ASF do innych państw.

Robert Bartosewicz, "Kurier Mławski"

Artykuł ukazał się w miesięczniku "Rolnicze ABC" nr 3 (294) 11 marca 2015 r.

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB