Poniedziałek, 16 lutego 2026

Najlepsi w nagrodę jechali do Warszawy

2026-02-16 14:49:25 (ost. akt: 2026-02-16 14:51:36)
Praktyki uczniów SPR w Gwiździnach — wykopki ziemniaków

Praktyki uczniów SPR w Gwiździnach — wykopki ziemniaków

Autor zdjęcia: Archiwum Krzysztofa Kliniewskiego

Podziel się:

Niektórzy uważają, że wystarczy uczyć się od rodziców, żeby prowadzić właściwie gospodarstwo rolne. Jednak nie tędy droga, a właściwie nie tylko... Dobre wykształcenie rolnicze ma istotny wpływ na efekty gospodarowania. Przypomnijmy historię Szkoły Przysposobienia Rolniczego w Gwiździnach, która od blisko 70 lat przygotowuje młodych ludzi do tego zawodu.

Lata pięćdziesiąte ubiegłego wieku były w naszej historii okresem, w którym władza dążyła do kolektywizacji wsi. Miało to polegać na masowym tworzeniu Rolniczych Spółdzielni Produkcyjnych, powstających z połączenia indywidualnych gospodarstw rolników. Rolnicy, silnie przywiązani do własnej ziemi, nie chcieli do nich przystępować. Nie pomagały ani zachęty, ani naciski czy szantaż.

SPR w każdej gminie

W drugiej połowie lat pięćdziesiątych władze postanowiły wesprzeć rolnictwo poprzez rozwój edukacji rolniczej. Do tego czasu szkół rolniczych praktycznie nie było, dlatego młodzież planująca przejęcie gospodarstw po rodzicach, kończyła edukację zazwyczaj na siedmiu klasach szkoły podstawowej. Powstanie szkół rolniczych stworzyło możliwość dalszego kształcenia, w związku z czym zaczęły one powstawać niemal w każdej gminie. Jedną z takich placówek była właśnie Szkoła Przysposobienia Rolniczego w Gwiździnach. Działa do dziś, ale teraz w pobliskim Kurzętniku.

Początki nie były łatwe. Rodzice niechętnie posyłać dzieci na naukę, obawiając się utraty rąk do pracy w gospodarstwie. Obawiali się też, że po szkole będą szukali pracy poza rolnictwem.

— Szkoła w Gwiździnach koło Nowego Miasta Lubawskiego powstała w 1957 roku. Głównym inicjatorem jej utworzenia był ówczesny kierownik szkoły podstawowej Emil Iluk. Nauczycielem przedmiotów zawodowych został Bolesław Świgoń, późniejszy wieloletni pedagog tej placówki. W pierwszym roku naukę podjęło 23 uczniów – 12 dziewcząt i 11 chłopców. Nauka trwała od listopada do końca marca. W tym czasie uczniowie realizowali przedmioty ogólne i teoretyczne zawodowe, a następnie odbywali praktyki w rodzinnych gospodarstwach — opowiada Krzysztof Kliniewski, nauczyciel i znawca historii ziemi lubawskiej.

Zabawy taneczne z herbatką

Na szkolnych poletkach uczniowie uprawiali kukurydzę, buraki pastewne, ziemniaki oraz nowe odmiany zbóż. Czasami przydzielano im do opieki prosię lub jagnię, które należało karmić i obserwować efekty chowu. Jesienią podsumowywano osiągnięcia uczniów. Najlepsi w nauce i doświadczeniach polowych nagradzani byli wycieczkami, na przykład do Warszawy.

Aby zachęcić młodzież do nauki, szkoła starała się uatrakcyjnić jej pobyt w szkole. Organizowano wycieczki turystyczne, w których młodzież chętnie uczestniczyła. Życie szkolne tętniło nie tylko w ciągu dnia, lecz także wieczorami – odbywały się zabawy taneczne z herbatką oraz uroczyste wieczornice z okazji świąt i rocznic. Szkoła miała duży wpływ na życie całej wsi.

Zajęcia praktyczne prowadzi Bolesław Świgoń

Od Gwiździn do Kurzętnika

1 września 1969 roku stał się przełomową datą, bowiem Szkoła Przysposobienia Rolniczego stała się Zasadniczą Szkołą Rolniczą, którą następnie przeniesiono do Nowego Miasta, gdzie funkcjonowała jako Zespół Szkół Zawodowych.

Obecnie tradycje dawnego „Rolnika” kontynuuje Zespół Szkół Zawodowych w Kurzętniku. 2 września 2013 roku odbyła się uroczysta inauguracja roku szkolnego. To wówczas oddano nowy, przestronny budynek, z jasnymi salami lekcyjnymi i znakomicie wyposażonymi pracowniami. Obecnie w kurzętnickim ZSZ kształci się młodzież w zawodach: technika informatyka, ekonomisty, handlowca, rolnika, technika cyfrowych procesów graficznych, technika urządzeń i systemów energetyki odnawialnej. Szkoła dostosowuje zakres nauczania do potrzeb rynku pracy.

To już prawdziwa tradycja...

— Placówkę w Gwiździnach ukończyło wiele roczników młodzieży. Nie wszyscy absolwenci związali swoje życie z rolnictwem i przejęli gospodarstwa po rodzicach, jednak większość z sentymentem wspomina lata spędzone w tej szkole. W wielu przypadkach właśnie ją wybierały dzieci dawnych absolwentów, a nawet ich wnuki. Dla licznych rodzin nauka w tej szkole stała się prawdziwą tradycją — dodaje Krzysztof Kliniewski.
Stanisław R. Ulatowski



Polub nas na Facebooku:

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB